- Niall zrób mi herbatę!!! - krzyknęłam wychodząc z pod prysznica. Ubrałam się w to i zeszłam do kuchni. Horan właśnie kładł na talerz kanapki z sałatą i z szynką. Gdy odwrócił się w moją stronę , oczy zrobiły mu się jak 5- złotówki.
- Czy ja umarłem? - spytał kładąc rękę na sercu. Podniosłam brew do góry. O co chodzi?
- Niall.... - zaczęłam. Chłopak odstawił tackę i podszedł do mnie.
- Jesteś boginią piękności. - wyszeptał mi do ucha. Zachichotałam.Nie przesadza?
- Dziękuję za ten komplement , a teraz kanapeczki. - wyciągnęłam ręce w kierunku talerza. Blondyn przewrócił oczami i podał mi tackę. Udaliśmy się do salonu.
- Mieliśmy zadzwonić na skype do chłopców. - powiedział kładąc rękę z tyłu mojej głowy.
- Masz rację. - zostawiłam posiłek. - Ciekawe czy już zgwałcili Lily.
Chłopak zaczął się śmiać. Wyjął laptopa z torby przy stoliku i ustawił przed nami. Zalogował się na swoje konto.
- Patrz. - wskazałam. - Zayn jest dostępny.
- Hejo!!!! - wrzasnęłam , po nawiązaniu połączenia. Na ekranie zauważyłam Zayna , Harrego i Liama.
- Cześć! - przywitali się zgodnie. - Nialler użyłeś gumek?
Hazza uśmiechnął się chytrze. Mój chłopak spalił buraka. Strzeliłam face palma i odparłam :
- Jeżeli się nie przymkniesz to nie będziesz musiał używać gumek.
- Dlaczego? - zdziwił się.
- Bo Cię wykastruję. - na kanapie pojawiła się Li z podręcznikiem. - Siemka słoneczko!
- Siema. - rzekła smutna. - Lex pomogłabyś mi?
- Lekcje? - zapytał Horan. Przytaknęła.
- Hiszpański i Fizyka. - odpowiedziała. - Muszę napisać wypracowanie po hiszpańsku, ale nie wiem o czym.
- Napisz charakterystykę jakiejś postaci. Nie wiem. Mnie, Nialla albo jakiejś postaci fikcyjnej. - doradziłam.
- Wiem!! - wykrzyknęła. - Napiszę charakterystykę Zayna Malika!!!!
Irlandczyk zaśmiał się pod nosem. Powtórzyłam jego gest.
- A fiza? - spytałam.
- Co to jest......... -zaczęła. - Prawo Pascala i Archimedesa.
- Prawo Pascala hm.....chodzi o to jeżeli na płyn w zbiorniku zamkniętym wywierane jest ciśnienie zewnętrzne, to ciśnienie wewnątrz zbiornika jest wszędzie jednakowe i równe ciśnieniu zewnętrznemu. Kapujesz??
- O ja co ty mówisz? - mina Horana przypominała to : O.o .
- Trzeba było się uczyć. - wytknęłam mu język. - A te drugie to nie wiem. Może spytaj chłopców. Jeżeli nie będą wiedzieć , to wejdź do mojego pokoju. W górnej półce po lewej stronie łózka mam stare zeszyty z gimbazy i technikum. Sprawdź sobie.
- Ok. - uśmiechnęła się. - Dziękuje Lex!!!
- Proszę. - przesłałam jej całusa. Oddała laptopa chłopcom i pobiegła na górę.
- Gdzie Nath? - spytałam. - I Lou?
Nikt się nie odezwał. Co się dzieje?!?!
- Mówić. Już. - syknęłam.
- Więc Nathan jest.... - zaczął cicho Li. Zdenerwowałam się.
- Gdzie?! - wrzasnęłam.
- Kochanie uspokój się. - powiedział Niall kładąc rękę na moim kolanie. Strząchnęłam ją.
- W szpitalu. - dokończył loczek. - Miał wypadek. Dzisiaj wychodzi więc Louis po niego poszedł.
- Co za debil. - mruknęłam. - Ma coś złamane?
- Nogę. - rzekła moja siostra wpadając do salonu. - Dziewczyny po mnie przyszły. Alex mogę wyjść?
- A która jest u was? - uśmiechnęłam się ciepło.
- Nalicz do waszej 8 godzin. - odpowiedział Zayn.
- Czyli 19. - oświadczyłam. - Masz godzinę. I nie odchodź za daleko.
- Tak jest sir Foxyer. - stanęła na baczność. po czym pognała do pokoju.
- Dobra my już kończymy. - Niall złapał mnie za biodra sadzając na swoich kolanach.
- Uuuuuuu. - zawyli chłopcy. Zakończyłam połączenie. Momentalnie poczułam czułe pocałunki w szyję.
- Hm? - mruknęłam kładąc głowę na torsie chłopaka. Jego ręce powędrowały pod moją sukienkę. Szybko złapałam go za nadgarstki. Odwróciłam się twarzą do niego.
- Słucham panicza.
- Mam na panią ochotę. - rozpiął pasek od swoich spodni. Zjechałam rękami na jego przyrodzenie. Irlandczyk uśmiechnął się rozbrajająco i orzekł:
- Pokaż co potrafisz mała.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobra cieszcie mordki i macie ten rozdział. Przepraszam, że krótki :/ 14 POWINNA być o wiele dłuższa. Pozdro i siemka!
RIDA
piątek, 26 lipca 2013
Polecam!
Hej chciałabym wam polecić bloga mojej przyjaciółki. Blog nie jest o 1D czy coś w tym stylu. Blog jest o NIEJ samej. :) Jeszcze raz serdecznie zapraszam : http://aboutmylife134.blogspot.com/ .
RIDA
RIDA
The Versatile Blogger :D
Nominację dostałam od : http://dare-to-dreams-with-1d.blogspot.com .
Bardzo dziękuję Valerie <3
Zasady są proste:
1. Podziękuj nominującemu.
2. Pokaż nagrodę The Versatile Blogger na swoim blogu.
3. Napisz 7 faktów o sobie.
4. Nominuj 15 blogów.
5. Poinformuj ich o tym.
Nagroda :
Fakty o mnie :
1. Idę do drugiej gimnazjum.
2. Jestem blondynką o niebieskich oczach.
3. Noszę okulary.
4. Gdy płacze moje tęczówki stają się morskie.
5. Mam chłopaka.
6. Oprócz One Direction słucham także dubstepu i trochę rapu.
7. Mam świnkę morską.
Nominowane blogi :
1. http://and-be-with-me.blogspot.com
2. http://opowiadanie-o-unionj.blogspot.com
3. http://carolinewithsuzy-imagination.blogspot.com
4. http://blue-eyedlove.blogspot.com
5. http://i-need-you-here-with-me-now-a.blogspot.com
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
Lista nominacji uzupełni się wkrótce. Mój blog : http://storyaboutsupernaturalandonediection.blogspot.com/ także dostał tą nominację od Valerie. Chcecie dowiedzieć się więcej o mnie??? Wbijajcie na tego bloga :)
RIDA
Bardzo dziękuję Valerie <3
Zasady są proste:
1. Podziękuj nominującemu.
2. Pokaż nagrodę The Versatile Blogger na swoim blogu.
3. Napisz 7 faktów o sobie.
4. Nominuj 15 blogów.
5. Poinformuj ich o tym.
Nagroda :
Fakty o mnie :
1. Idę do drugiej gimnazjum.
2. Jestem blondynką o niebieskich oczach.
3. Noszę okulary.
4. Gdy płacze moje tęczówki stają się morskie.
5. Mam chłopaka.
6. Oprócz One Direction słucham także dubstepu i trochę rapu.
7. Mam świnkę morską.
Nominowane blogi :
1. http://and-be-with-me.blogspot.com
2. http://opowiadanie-o-unionj.blogspot.com
3. http://carolinewithsuzy-imagination.blogspot.com
4. http://blue-eyedlove.blogspot.com
5. http://i-need-you-here-with-me-now-a.blogspot.com
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
Lista nominacji uzupełni się wkrótce. Mój blog : http://storyaboutsupernaturalandonediection.blogspot.com/ także dostał tą nominację od Valerie. Chcecie dowiedzieć się więcej o mnie??? Wbijajcie na tego bloga :)
RIDA
środa, 24 lipca 2013
Informacja!!!
Dlaczego nie komentujecie rozdziału 12??? Chciała wam wstawić dzisiaj 13 ale nie ma żadnych komentarzy ;( Wiec.....rozdział pojawi się wtedy kiedy będą chociaż 3 komentarze :) Bardzo was proszę. To tylko zdania utwierdzające mnie , że się wam podoba. Nia miałam czasu także podziękować wam za 3396 wyświetleń!!! Oczywiście także gratuluję sobie jak i pozostałym Directioners za pobicie rekordu BSE!!!! To od piątku jest moja ulubiona piosenka ;3
RIDA
RIDA
czwartek, 18 lipca 2013
Część 12
W AQUAPARKU
- Niall wracajmy już. - mruknęłam . - Jestem wykończona. Siedzimy tutaj 4 godziny plus do tego 2 licząc jak rozdawałeś autografy. Nie jesteś głodny??
- Musiałaś przypominać. - uśmiechnął się szeroko. - Chodźmy do szatni.
Skierowaliśmy się w stronę budynku. Weszliśmy do naszej przebieralni. Gdy zdjęłam stanik poczułam zimne ręce blondyna na moich piersiach.
- Słucham pana? - zaszczebiotałam nie zwracając uwagi na dłonie Irlandczyka.
- Nie mów słucham bo Cię..... - zaczął szeptać mi na ucho.
- Wyrucham? - błyskawicznie odwróciłam się w stronę chłopaka. - Panie Horan , pan zdaje sobie sprawę z tego , że znajdujemy się w miejscu publicznym?
-Ależ oczywiście. - wypiął dumnie pierś. - Ale liczę na coś.
Podniosłam brew do góry??? Czy on zamierza się ze mną pieprzyć?
- Proszę..... - wybłagał. Westchnęłam po czym pokręciłam głową z dezaprobatą. Ten tylko o jednym. Ale ok. Raz się żyje. Musnęłam usta chłopaka. Ten przyciągnął mnie bliżej i pogłębił pocałunek. Przywarł mnie do drzwi przebieralni ; całował moją szyję. Prawdopodobne starając się mnie naznaczyć. Gdy odnalazł moje czułe miejsce zaczął je ssać i lizać. Zdjęłam mu kąpielówki. Odwdzięczył mi się tym samym. Podniósł mnie , a moje nogi owinęły się wokół jego bioder. Wciąż przyciskał mnie do drzwi, gdy nieco mnie obniżył tak, iż mogłam poczuć jego erekcję przy moim wejściu. Uśmiechnął się chytrze , po czym wszedł we mnie. Od razu przeszedł do rzeczy. Jego pchnięcia były szybkie i mocne. Wbijałam zęby w jego ramie, aby nie wrzeszczeć z podniecenia. Gdy poczułam ten moment moje nogi owinęły się wokół niego jeszcze ciaśniej i przymknęłam oczy.
- Cholera Niall. - mój oddech stawał się coraz cięży , ciągnęłam go za włosy.
-L-ex - wychrypiał. Zaczęłam uderzać pięściami o tors blondyna. O CHOLERA. Jęczałam i sapałam. Oparłam czoło o bark Niallera. Przez moje ciało przeszły dreszcze. Doszliśmy w tym samym momencie. Irlandczyk nie wyszedł ze mnie, wręcz przeciwnie. Poruszał się we mnie cały czas.
- Chyba starczy jak na nasz pierwszy raz. - zaśmiałam się cicho. Chłopak wyjął go ze mnie i odstawił mnie na ziemię.
- Alex to nie był twój pierwszy raz nie? - spytał zakładając bokserki. Założyłam stanik i majtki.
- Nie. - pokręciłam przecząco głową. - Pierwszy miałam z Conorem.
- Ok. - przytaknął zakładając na siebie pozostałe części garderoby. Wyjęłam z torby zapasowe ubranie. Założyłam je na siebie. Irish schował nasze stroje kąpielowe w ręcznik , po czym wrzucił go do torby.
- Gotowa? - spytał.
- Moment. - usiadłam na krześle zakładając buta. Gdy miałam wstać poczułam lekkie ból w dolnej partii ciała.
- Ał. - jęknęłam płaczliwie.
- Co jest? - zmartwił się kucając przede mną.
- Za mocno pchałeś. - zachichotałam. - Ale miałeś parę.
Blondyn spalił buraka. Ucałowałam go w zaróżowiony policzek i wstałam. Wyszliśmy z szatni i skierowaliśmy się do wyjścia. Ależ miła niespodzianka! Przed bramą stało stado paparazzi.
- I co teraz? - puściłam dłoń chłopaka. Podrapał się po głowie i westchnął.
- Chodźmy. - złapał mnie za biodro przyciągając najbliżej jak to było możliwe. - Samochód nie jest daleko.
Podeszliśmy do wyjścia. Kiedy te szczury zauważyły nas , podbiegli do nas i zasypali pytaniami.
- Co z Demi?!
- Od kiedy jesteście razem?!!
- Czy fanki was akceptują?!!
- Czy to prawda Alex , że nie masz rodziców!!!?
Zabolało. Po co się pytają skoro wiedzą. Horan widząc moje łzy wziął mnie na ręce i podbiegł do samochodu. Wsiedliśmy i odjechaliśmy z piskiem opon.
- Gdzie teraz? - zapytałam wycierając policzki.
- Wróćmy na razie do domu. - przeczesał włosy. - Porozmawiamy z chłopcami jak tam się trzymają.
- Nie ma sprawy. - oparłam dłoń na kolanie chłopaka. Zaczęłam nią jeździć w górę i w dół.
- Alex przestań. - wysyczał. - Prowadzę.
- Przepraszam. - mruknęłam. Okręciłam się w jego stronę. Gdy stanęliśmy na światłach chwyciłam twarz Horana i pocałowałam go. Wplotłam palce w jego blond włoski i delikatnie za nie pociągnęłam. Zamruczał po czym oderwał się ode mnie.
- Rozpraszasz mnie kobieto....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam , że musieliście czekać :( Miałam " małe " problemy z napisaniem sceny w szatni :P Podoba się???? Nie jestem dobra w pisaniu takich rzeczy :/ Następna część pojawi się........kiedy będą komentarze :D Nie no żartuje. Liczę na komentarze. Może za 3 dni. Zapraszam was na moje nowe blogi :
http://storyaboutsupernaturalandonediection.blogspot.com , http://opowiadanieoonedirectioniniekochanej.blogspot.com/ . Oraz na te trochę starsze :3 : http://rockmerockmewithonedirection.blogspot.com/ , http://gabimegionedirection.blogspot.com/ .
Bardzo mi zależy na waszych komentarzach. Czy moglibyście zaobserwować blog jeżeli się podoba? To dla mnie bardzo ważne. :)
RIDA
- Niall wracajmy już. - mruknęłam . - Jestem wykończona. Siedzimy tutaj 4 godziny plus do tego 2 licząc jak rozdawałeś autografy. Nie jesteś głodny??
- Musiałaś przypominać. - uśmiechnął się szeroko. - Chodźmy do szatni.
Skierowaliśmy się w stronę budynku. Weszliśmy do naszej przebieralni. Gdy zdjęłam stanik poczułam zimne ręce blondyna na moich piersiach.
- Słucham pana? - zaszczebiotałam nie zwracając uwagi na dłonie Irlandczyka.
- Nie mów słucham bo Cię..... - zaczął szeptać mi na ucho.
- Wyrucham? - błyskawicznie odwróciłam się w stronę chłopaka. - Panie Horan , pan zdaje sobie sprawę z tego , że znajdujemy się w miejscu publicznym?
-Ależ oczywiście. - wypiął dumnie pierś. - Ale liczę na coś.
Podniosłam brew do góry??? Czy on zamierza się ze mną pieprzyć?
- Proszę..... - wybłagał. Westchnęłam po czym pokręciłam głową z dezaprobatą. Ten tylko o jednym. Ale ok. Raz się żyje. Musnęłam usta chłopaka. Ten przyciągnął mnie bliżej i pogłębił pocałunek. Przywarł mnie do drzwi przebieralni ; całował moją szyję. Prawdopodobne starając się mnie naznaczyć. Gdy odnalazł moje czułe miejsce zaczął je ssać i lizać. Zdjęłam mu kąpielówki. Odwdzięczył mi się tym samym. Podniósł mnie , a moje nogi owinęły się wokół jego bioder. Wciąż przyciskał mnie do drzwi, gdy nieco mnie obniżył tak, iż mogłam poczuć jego erekcję przy moim wejściu. Uśmiechnął się chytrze , po czym wszedł we mnie. Od razu przeszedł do rzeczy. Jego pchnięcia były szybkie i mocne. Wbijałam zęby w jego ramie, aby nie wrzeszczeć z podniecenia. Gdy poczułam ten moment moje nogi owinęły się wokół niego jeszcze ciaśniej i przymknęłam oczy.
- Cholera Niall. - mój oddech stawał się coraz cięży , ciągnęłam go za włosy.
-L-ex - wychrypiał. Zaczęłam uderzać pięściami o tors blondyna. O CHOLERA. Jęczałam i sapałam. Oparłam czoło o bark Niallera. Przez moje ciało przeszły dreszcze. Doszliśmy w tym samym momencie. Irlandczyk nie wyszedł ze mnie, wręcz przeciwnie. Poruszał się we mnie cały czas.
- Chyba starczy jak na nasz pierwszy raz. - zaśmiałam się cicho. Chłopak wyjął go ze mnie i odstawił mnie na ziemię.
- Alex to nie był twój pierwszy raz nie? - spytał zakładając bokserki. Założyłam stanik i majtki.
- Nie. - pokręciłam przecząco głową. - Pierwszy miałam z Conorem.
- Ok. - przytaknął zakładając na siebie pozostałe części garderoby. Wyjęłam z torby zapasowe ubranie. Założyłam je na siebie. Irish schował nasze stroje kąpielowe w ręcznik , po czym wrzucił go do torby.
- Gotowa? - spytał.
- Moment. - usiadłam na krześle zakładając buta. Gdy miałam wstać poczułam lekkie ból w dolnej partii ciała.
- Ał. - jęknęłam płaczliwie.
- Co jest? - zmartwił się kucając przede mną.
- Za mocno pchałeś. - zachichotałam. - Ale miałeś parę.
Blondyn spalił buraka. Ucałowałam go w zaróżowiony policzek i wstałam. Wyszliśmy z szatni i skierowaliśmy się do wyjścia. Ależ miła niespodzianka! Przed bramą stało stado paparazzi.
- I co teraz? - puściłam dłoń chłopaka. Podrapał się po głowie i westchnął.
- Chodźmy. - złapał mnie za biodro przyciągając najbliżej jak to było możliwe. - Samochód nie jest daleko.
Podeszliśmy do wyjścia. Kiedy te szczury zauważyły nas , podbiegli do nas i zasypali pytaniami.
- Co z Demi?!
- Od kiedy jesteście razem?!!
- Czy fanki was akceptują?!!
- Czy to prawda Alex , że nie masz rodziców!!!?
Zabolało. Po co się pytają skoro wiedzą. Horan widząc moje łzy wziął mnie na ręce i podbiegł do samochodu. Wsiedliśmy i odjechaliśmy z piskiem opon.
- Gdzie teraz? - zapytałam wycierając policzki.
- Wróćmy na razie do domu. - przeczesał włosy. - Porozmawiamy z chłopcami jak tam się trzymają.
- Nie ma sprawy. - oparłam dłoń na kolanie chłopaka. Zaczęłam nią jeździć w górę i w dół.
- Alex przestań. - wysyczał. - Prowadzę.
- Przepraszam. - mruknęłam. Okręciłam się w jego stronę. Gdy stanęliśmy na światłach chwyciłam twarz Horana i pocałowałam go. Wplotłam palce w jego blond włoski i delikatnie za nie pociągnęłam. Zamruczał po czym oderwał się ode mnie.
- Rozpraszasz mnie kobieto....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam , że musieliście czekać :( Miałam " małe " problemy z napisaniem sceny w szatni :P Podoba się???? Nie jestem dobra w pisaniu takich rzeczy :/ Następna część pojawi się........kiedy będą komentarze :D Nie no żartuje. Liczę na komentarze. Może za 3 dni. Zapraszam was na moje nowe blogi :
http://storyaboutsupernaturalandonediection.blogspot.com , http://opowiadanieoonedirectioniniekochanej.blogspot.com/ . Oraz na te trochę starsze :3 : http://rockmerockmewithonedirection.blogspot.com/ , http://gabimegionedirection.blogspot.com/ .
Bardzo mi zależy na waszych komentarzach. Czy moglibyście zaobserwować blog jeżeli się podoba? To dla mnie bardzo ważne. :)
RIDA
sobota, 13 lipca 2013
Część 11
J- O treść?!
V- Brawo inteligencjo. Pezz napisała cytuję " Zostałam nominowana do nagrody na Brit Awards! Mam nadzieję, że przegram z tą idiotką @OfficialAlex_Foxyer. " Heh a wiesz co jest jeszcze lepsze?! Twoje i 1D fanki są w trendach z hasłem : "Bitchplease!Foxyer better than Edwards!!!"
J- Serio?!
V- Hahahahhaha no! Kiedy powiedziałam to Paulowi , to aż się popłakał ze śmiechu.
J- O Jezu! Dobra kończę. Powiem o tym Niallowi.
V- A reszcie?
J- Reszta jest w Sydney z Nathanem.
V- A więc..... coś się działo?
J- Viki!!!
V- No co? Ciekawa jestem i tyle.
J- Ught..... to nie rozmowa na telefon.
V- Ok. Będę kończyć. Do usłyszenia Lex.
J- Pa!
Rozłączyłam się. Odłożyłam telefon, odwróciłam się w stronę łóżka. Horanek już nie spał.
- Głodny jestem. - mruknął pod nosem, zamykając oczy. Ułożyłam się obok niego.
- Mrr...... - zamruczałam niczym kotek, dotykając jego torsu. Niedługo potem ręce zostały zamienione ustami. Zassałam skórę pod lewym sutkiem, robiąc mu tzw. malinkę. Jego oddech przyspieszył , a między westchnieniami wypływały ciche jęki.
- Lex. - wyszeptał cicho. Pociągnął mnie do góry , po czym wpił się w moje usta. Pocałunek mógłby trwać nieskończoność gdyby nie przeszkodziło nam głośne burczenie brzucha blondyna.
- Idę coś zjeść. - oświadczył wyplatając moich objęć. Ułożyłam głowę na poduszce i rozmyślając o niebieskich migdałach - zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA -12.00
-Alex......-poczułam jak ktoś mnie szturcha, tym samym wybudzając mnie ze snu.
-Wal się.- mruknęłam wtulając twarz w poduszkę.
- Z tobą zawsze.-zaśmiał się głośno. Zdarł ze mnie kołdrę.
-Ty szmato.-rzekłam przewracając się na plecy. Blondyn zawisł na de mną i połączyła nasze usta w pocałunku.Namiętny a zarazem czuły.
-Ok. Koniec. - odepchnęłam chłopaka lekko. -Jaki jest powód tego że mnie budzisz?
-Zabieram Cię do Aquaparku!-zachwycił się.
-Jupi!-wyskoczyłam z łóżka. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ubrania. Pognałam do łazienki. Wzięłam szybką , ale jakże relaksującą kąpiel. Zrobiłam lekki makijaż oraz kłosa. Zajęło mi to tylko......20 minut! Wow. Mój rekord. Zeszłam do kuchni, gdzie Irlandczyk smażył naleśniki. Przytuliłam się do jego pleców.
- Co chcesz? - zapytał z chytrym uśmiechem.
- Foch. - odwróciłam się. -Dlaczego sądzisz że coś od ciebie chce?
- Ja to wiem słoneczko.- pocałował mnie w policzek.
- Masz rację.- zachichotałam. - Poproszę śniadanko.
Postawił na stole talerz naleśników, dżem, nutellę i bitą śmietanę. Ja podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej orzeszki i migdały. Posiłek był bardzo smaczny.
- Bardzo dobre. Dziękuje panie Horan.- zaniosłam talerze i włożyłam je do zmywarki. Umyłam ręce.
- Gotowa?-spytał stojąc w progu z torbą.
- Tak.
Wsiedliśmy w brykę Niallera i odjechaliśmy do zamierzonego celu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Macie i cieszcie mordeczki :3 Przepraszam że nie dodawałam rozdziału ale tak jak napisałam pod rozdziałem 10 nie miałam pomysłu co dalej pisać po twett'cie Perrie. Mogliście mi coś podsunąć, ale oczywiście nie :( Nie przeczytaliście co do was napisałam?! Mam na was wielkiego focha. Pytałam się własnej matki co mam napisać dalej. Bynajmniej ona mi podała pomysł Aquaparku -.- krótki jest, ale 12 powinien pojawić się za.....nie wiem. Mają być komentarze pod tym rozdziałem bo jak nie..... nie będzie 12 :P Ruchy ruchy!! Nie wychodźcie tylko napiszcie bynajmniej 1 słowo :(
RIDA
V- Brawo inteligencjo. Pezz napisała cytuję " Zostałam nominowana do nagrody na Brit Awards! Mam nadzieję, że przegram z tą idiotką @OfficialAlex_Foxyer. " Heh a wiesz co jest jeszcze lepsze?! Twoje i 1D fanki są w trendach z hasłem : "Bitchplease!Foxyer better than Edwards!!!"
J- Serio?!
V- Hahahahhaha no! Kiedy powiedziałam to Paulowi , to aż się popłakał ze śmiechu.
J- O Jezu! Dobra kończę. Powiem o tym Niallowi.
V- A reszcie?
J- Reszta jest w Sydney z Nathanem.
V- A więc..... coś się działo?
J- Viki!!!
V- No co? Ciekawa jestem i tyle.
J- Ught..... to nie rozmowa na telefon.
V- Ok. Będę kończyć. Do usłyszenia Lex.
J- Pa!
Rozłączyłam się. Odłożyłam telefon, odwróciłam się w stronę łóżka. Horanek już nie spał.
- Głodny jestem. - mruknął pod nosem, zamykając oczy. Ułożyłam się obok niego.
- Mrr...... - zamruczałam niczym kotek, dotykając jego torsu. Niedługo potem ręce zostały zamienione ustami. Zassałam skórę pod lewym sutkiem, robiąc mu tzw. malinkę. Jego oddech przyspieszył , a między westchnieniami wypływały ciche jęki.
- Lex. - wyszeptał cicho. Pociągnął mnie do góry , po czym wpił się w moje usta. Pocałunek mógłby trwać nieskończoność gdyby nie przeszkodziło nam głośne burczenie brzucha blondyna.
- Idę coś zjeść. - oświadczył wyplatając moich objęć. Ułożyłam głowę na poduszce i rozmyślając o niebieskich migdałach - zasnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA -12.00
-Alex......-poczułam jak ktoś mnie szturcha, tym samym wybudzając mnie ze snu.
-Wal się.- mruknęłam wtulając twarz w poduszkę.
- Z tobą zawsze.-zaśmiał się głośno. Zdarł ze mnie kołdrę.
-Ty szmato.-rzekłam przewracając się na plecy. Blondyn zawisł na de mną i połączyła nasze usta w pocałunku.Namiętny a zarazem czuły.
-Ok. Koniec. - odepchnęłam chłopaka lekko. -Jaki jest powód tego że mnie budzisz?
-Zabieram Cię do Aquaparku!-zachwycił się.
-Jupi!-wyskoczyłam z łóżka. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ubrania. Pognałam do łazienki. Wzięłam szybką , ale jakże relaksującą kąpiel. Zrobiłam lekki makijaż oraz kłosa. Zajęło mi to tylko......20 minut! Wow. Mój rekord. Zeszłam do kuchni, gdzie Irlandczyk smażył naleśniki. Przytuliłam się do jego pleców.
- Co chcesz? - zapytał z chytrym uśmiechem.
- Foch. - odwróciłam się. -Dlaczego sądzisz że coś od ciebie chce?
- Ja to wiem słoneczko.- pocałował mnie w policzek.
- Masz rację.- zachichotałam. - Poproszę śniadanko.
Postawił na stole talerz naleśników, dżem, nutellę i bitą śmietanę. Ja podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej orzeszki i migdały. Posiłek był bardzo smaczny.
- Bardzo dobre. Dziękuje panie Horan.- zaniosłam talerze i włożyłam je do zmywarki. Umyłam ręce.
- Gotowa?-spytał stojąc w progu z torbą.
- Tak.
Wsiedliśmy w brykę Niallera i odjechaliśmy do zamierzonego celu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Macie i cieszcie mordeczki :3 Przepraszam że nie dodawałam rozdziału ale tak jak napisałam pod rozdziałem 10 nie miałam pomysłu co dalej pisać po twett'cie Perrie. Mogliście mi coś podsunąć, ale oczywiście nie :( Nie przeczytaliście co do was napisałam?! Mam na was wielkiego focha. Pytałam się własnej matki co mam napisać dalej. Bynajmniej ona mi podała pomysł Aquaparku -.- krótki jest, ale 12 powinien pojawić się za.....nie wiem. Mają być komentarze pod tym rozdziałem bo jak nie..... nie będzie 12 :P Ruchy ruchy!! Nie wychodźcie tylko napiszcie bynajmniej 1 słowo :(
RIDA
niedziela, 30 czerwca 2013
Cześć 10
PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!! WAŻNE ;)
OCZAMI ALEX
Od "poważnej" rozmowy minęły 2 dni. Całą 7 postanowiliśmy wreszcie pozwiedzać miasto. W końcu dowiedziałam się gdzie mnie wywieźli.Znajdowaliśmy się w Hiszpanii. A dokładniej w Barcelonie. Cudowne miasto. Mimo iż jestem gwiazdą , nigdy nie byłam tutaj. Dziwnie , nie?
-Lex!Lex! Słyszysz mnie? -głos Harrego przywrócił moją świadomość.
-Co? -pokręciłam głową nie wiedząc o co chodzi.-Przepraszam zamyśliłam się.
-Telefon tobie dzwoni. -wyjaśnił Liam.
-Och.... dzięki.-uśmiechnęłam się i odebrałam.
J- Halo?
L- Alex to ja. Lily.
J- Lilka siema! Co tam u ciebie?
L- No nie za dobrze. Dlatego do ciebie dzwonię......
Westchnęłam
J- Lily......
L- Pamiętasz jak ci mówiłam o tych dziewczynach ze szkoły?
J- To... Amanda i Jade ? One Ciebie dręczą?!
Lekko się zdenerwowałam. Poczułam rękę Nialla oplatającą mnie w talii i czuły pocałunek w policzek.
L- Właśnie dzwonię w tej sprawię. Trafiłam do dyrektora.
J- Ught Lily!!!
L- No przepraszam. Kiedy Nathan wraca?Pani Shroot chce z nim porozmawiać.
J- Powinien jutro być. Powiem mu ,a i Lily?
L- Tak?
J- Kiedy jest u was wymiana angielska?
L- Za......4 dni. A co?
J- Heh nic. Tylko sobie z nimi porozmawiam i oczywiście z tobą też.
L- Ok.
Cały czas idąc Horan zaczął całować moją szyję. Przymknęłam lekko oczy.
J- Muszę już kończyć. Powiedz swojej wychowawczyni że Nath wyjechał w sprawie pracy i jutro będzie.
L- Dobrze. Pa Claudia.
J- Pa Lil.
Schowałam telefon do spodni.
-Chłopcy wracamy.-oświadczyłam i "odkleiłam" usta blondyna od mojej skóry.
-Dlaczego?-zapytał mój chłopak.
-Nath musisz wracać do Sydney.Lily ma problem w szkole.-odparłam.
-Ja pierdziele co za piczka.(Do Gabi N - IDelti XD)-burknął pod nosem. Chłopcy się zaśmiali.Walnęłam go w tył głowy.
-Do cholery! Za co to?-warknął poirytowany.
-Za twarzowe gamoniu.-potargałam jego włosy.-Oczywiście że za przezwanie swojej MŁODSZEJ siostry.
-Oj tam, oj tam.-przewrócił oczami.
3 GODZINY PÓŹNIEJ - DOM
-Jesteście pewni? -spytałam ponownie.
-Lex pytasz się już 10 raz-powiedział Louis.-Wiemy że pewnie wolicie spędzić ten czas razem, dlatego pojedziemy z Nathanem do Sydney.
- No ok , ale......-zacięłam się.-Chodzi wam o sex?
-Między innymi.-rzekł Harreh.
- Jestem pewna iż Niall twierdził, że będzie współżyć dopiero po ślubie. -prychnęłam. Niespodziewanie poczułam ręce oplatające mnie w talii niczym wąż.
- Rozmyśliłem się. -szepnął mi na ucho blondyn.
-Mrrr..... -zamruczałam dotykając jego policzka.
- Dobra to my się zbieramy. -oświadczył Zayn. Pośpiesznie wzięli bagaże i wyszli.
-No to...... co robimy? -wyszeptał Nialler.
- Muszę iść się wykąpać Horan. -powiedziałam w jego pierś. - Później się pomyśli.
- Ok skarbie.-pocałował mnie w czoło i udał się do kuchni. Ja natomiast poszłam do łazienki. A i wiecie co jest najśmieszniejsze? Jest ona tylko 1 w tak wielkim domu.......
Napuściłam wody , rozebrałam się do naga , po czym weszłam do wanny. Błogi spokój. -pomyślałam i zamknęłam oczy. Nie wiem ile minęło. 5, 10, 20 minut czy może godzina. Wiem jedno.Cisza została przerwana pukaniem w drzwi.
-Hmm?
-Alex skarbie muszę pilnie skorzystać z toalety. -orzekł Nialler. UGHT!
-Niall...- jęknęłam.
- No co?-zdziwił się.-Muszę siusiu.
-Ok.-westchnęłam.-Wchodź. Nie będę patrzeć.
Tak jak powiedziałam,tak chłopak zrobił. Uśmiechnął się widząc mnie w wannie.
- Co zęby suszysz? - podniosłam brew. -Rób co masz robić.
Żarłok podszedł do sedesu i rozpiął rozporek.Automatycznie zamknęłam oczy ,ale ciekawość wzięła w górę. Nialler nie wiedząc , że patrzę poniżej pasa załatwił swoją potrzebę.
- Ale wielki! -zaśmiałam się. Niall spalił buraka i szybko schował "kolegę".
- Ej ej... już go chowasz?-zasmuciłam się.- A chciałam na niego popatrzeć.
-Horan tylko westchnął. Podszedł do mnie i zsunął spodnie razem z bokserkami.Spojrzałam niepewnie na chłopaka po czym wzięłam jego przyrodzenie do rąk. Usłyszałam ciąg przekleństw z ust blondyna.
-Cholera jak mi dobrze.-szepnął. Zaczęłam poruszać dłońmi w górę i dół.Czułam jak sztywnieje pod moim dotykiem. Postanowiłam pójść dalej.Wzięłam jego czubek do ust i zaczęłam ssać. Pomieszczenie było wypełnione pojękiwaniem i sapaniem Irlandczyka. Wzięłam go całego do buzi.Oczy miałam skierowane na Nialla , który spoglądał niedowierzająco na mnie jakby nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Bawiłam się jego sprzętem ,a on robił się coraz twardszy. Przejechałam językiem po całej długości po czym ponownie zniknął w moich ustach. Wiedziałam , że zaraz dojdzie. Momentalnie tak jak się spodziewałam Irish tylko jęknął, a w mojej buzi pojawiła się ciepła ciecz.Zostawiłam "przyjaciela" blondyna i spojrzałam w górę. Chłopak nadal miał przymknięte oczy.Po jakiś 5 minutach otworzył je i powiedział:
-Kocham cię Lex. Byłaś cudowna.
GODZINĘ PÓŹNIEJ
Usłyszałam dzwonek telefonu. Wyplątałam się z objęć Niallera, wstałam z łóżka. Podeszłam do biurka i odebrałam.
J- Halo?
V- Hej......ught to ja.
J- Siemka Viki! Co tam? Po co dzwonisz?
V- Wiesz..... u nas ok. Jeździmy z Paulem i załatwiamy tą trasę. W ogóle postanowiłam wejść na twittera. I wiesz co zobaczyłam?! Twetta Perrie.
J- Wow! Victoria odkryłaś Amerykę.Jest jej wpis , gdyż ma TT. Proste i logiczne.
V- Wrr!!! Nie o to chodzi.....
J- O treść?!
V- Brawo inteligencjo. Pezz napisała......
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak sraty taty wuj kudłaty :P Mam wiele wam do wytłumaczenia:
1.Przepraszam ,że teraz wstawiam. Powodem tego było moje lenistwo i brak czasu (byłam poza domem).
2. Podoba się??? Mam nadzieję że nie spieprzyłam wątku +18 -.-
3.Liczę na komentarze z waszej strony (jest wątek jest impreza komentarzy :d)
4. Zapraszam na zakładkę o 4 blogu. Znajduje się tam do niego link. Po spamujcie trochę komentarzami w nowym moim blogu :) (a i zaobserwujcie ;) )
5. Nie musicie się martwić (co do 11 rozdziału). Tweet Pezz będzie......łagodny XD.
6.NAJWAŻNIEJSZY PUNKT. Nie mam pomysłu do rozdziału 11. To znaczy początek mam ale.....co bohaterowie (Niall+Lex=Nex) mają robić następnego dnia. Przypominam są w Barcelonie. Piszcie w komentarzach lub na mój e-mail : magda39@amorki.pl . Możecie napisać własny rozdział że tak powiem :) Najlepszy wybiorę. Pamiętajcie także o tym że nie ma waszej pomocy=nie ma rozdziału :| Czyli tzw. LIPA.
Pozdrawiam wszystkich z mojego nudnego szarego domku z Warszawy :)
RIDA
OCZAMI ALEX
Od "poważnej" rozmowy minęły 2 dni. Całą 7 postanowiliśmy wreszcie pozwiedzać miasto. W końcu dowiedziałam się gdzie mnie wywieźli.Znajdowaliśmy się w Hiszpanii. A dokładniej w Barcelonie. Cudowne miasto. Mimo iż jestem gwiazdą , nigdy nie byłam tutaj. Dziwnie , nie?
-Lex!Lex! Słyszysz mnie? -głos Harrego przywrócił moją świadomość.
-Co? -pokręciłam głową nie wiedząc o co chodzi.-Przepraszam zamyśliłam się.
-Telefon tobie dzwoni. -wyjaśnił Liam.
-Och.... dzięki.-uśmiechnęłam się i odebrałam.
J- Halo?
L- Alex to ja. Lily.
J- Lilka siema! Co tam u ciebie?
L- No nie za dobrze. Dlatego do ciebie dzwonię......
Westchnęłam
J- Lily......
L- Pamiętasz jak ci mówiłam o tych dziewczynach ze szkoły?
J- To... Amanda i Jade ? One Ciebie dręczą?!
Lekko się zdenerwowałam. Poczułam rękę Nialla oplatającą mnie w talii i czuły pocałunek w policzek.
L- Właśnie dzwonię w tej sprawię. Trafiłam do dyrektora.
J- Ught Lily!!!
L- No przepraszam. Kiedy Nathan wraca?Pani Shroot chce z nim porozmawiać.
J- Powinien jutro być. Powiem mu ,a i Lily?
L- Tak?
J- Kiedy jest u was wymiana angielska?
L- Za......4 dni. A co?
J- Heh nic. Tylko sobie z nimi porozmawiam i oczywiście z tobą też.
L- Ok.
Cały czas idąc Horan zaczął całować moją szyję. Przymknęłam lekko oczy.
J- Muszę już kończyć. Powiedz swojej wychowawczyni że Nath wyjechał w sprawie pracy i jutro będzie.
L- Dobrze. Pa Claudia.
J- Pa Lil.
Schowałam telefon do spodni.
-Chłopcy wracamy.-oświadczyłam i "odkleiłam" usta blondyna od mojej skóry.
-Dlaczego?-zapytał mój chłopak.
-Nath musisz wracać do Sydney.Lily ma problem w szkole.-odparłam.
-Ja pierdziele co za piczka.(Do Gabi N - IDelti XD)-burknął pod nosem. Chłopcy się zaśmiali.Walnęłam go w tył głowy.
-Do cholery! Za co to?-warknął poirytowany.
-Za twarzowe gamoniu.-potargałam jego włosy.-Oczywiście że za przezwanie swojej MŁODSZEJ siostry.
-Oj tam, oj tam.-przewrócił oczami.
3 GODZINY PÓŹNIEJ - DOM
-Jesteście pewni? -spytałam ponownie.
-Lex pytasz się już 10 raz-powiedział Louis.-Wiemy że pewnie wolicie spędzić ten czas razem, dlatego pojedziemy z Nathanem do Sydney.
- No ok , ale......-zacięłam się.-Chodzi wam o sex?
-Między innymi.-rzekł Harreh.
- Jestem pewna iż Niall twierdził, że będzie współżyć dopiero po ślubie. -prychnęłam. Niespodziewanie poczułam ręce oplatające mnie w talii niczym wąż.
- Rozmyśliłem się. -szepnął mi na ucho blondyn.
-Mrrr..... -zamruczałam dotykając jego policzka.
- Dobra to my się zbieramy. -oświadczył Zayn. Pośpiesznie wzięli bagaże i wyszli.
-No to...... co robimy? -wyszeptał Nialler.
- Muszę iść się wykąpać Horan. -powiedziałam w jego pierś. - Później się pomyśli.
- Ok skarbie.-pocałował mnie w czoło i udał się do kuchni. Ja natomiast poszłam do łazienki. A i wiecie co jest najśmieszniejsze? Jest ona tylko 1 w tak wielkim domu.......
Napuściłam wody , rozebrałam się do naga , po czym weszłam do wanny. Błogi spokój. -pomyślałam i zamknęłam oczy. Nie wiem ile minęło. 5, 10, 20 minut czy może godzina. Wiem jedno.Cisza została przerwana pukaniem w drzwi.
-Hmm?
-Alex skarbie muszę pilnie skorzystać z toalety. -orzekł Nialler. UGHT!
-Niall...- jęknęłam.
- No co?-zdziwił się.-Muszę siusiu.
-Ok.-westchnęłam.-Wchodź. Nie będę patrzeć.
Tak jak powiedziałam,tak chłopak zrobił. Uśmiechnął się widząc mnie w wannie.
- Co zęby suszysz? - podniosłam brew. -Rób co masz robić.
Żarłok podszedł do sedesu i rozpiął rozporek.Automatycznie zamknęłam oczy ,ale ciekawość wzięła w górę. Nialler nie wiedząc , że patrzę poniżej pasa załatwił swoją potrzebę.
- Ale wielki! -zaśmiałam się. Niall spalił buraka i szybko schował "kolegę".
- Ej ej... już go chowasz?-zasmuciłam się.- A chciałam na niego popatrzeć.
-Horan tylko westchnął. Podszedł do mnie i zsunął spodnie razem z bokserkami.Spojrzałam niepewnie na chłopaka po czym wzięłam jego przyrodzenie do rąk. Usłyszałam ciąg przekleństw z ust blondyna.
-Cholera jak mi dobrze.-szepnął. Zaczęłam poruszać dłońmi w górę i dół.Czułam jak sztywnieje pod moim dotykiem. Postanowiłam pójść dalej.Wzięłam jego czubek do ust i zaczęłam ssać. Pomieszczenie było wypełnione pojękiwaniem i sapaniem Irlandczyka. Wzięłam go całego do buzi.Oczy miałam skierowane na Nialla , który spoglądał niedowierzająco na mnie jakby nie mógł uwierzyć w to co się dzieje. Bawiłam się jego sprzętem ,a on robił się coraz twardszy. Przejechałam językiem po całej długości po czym ponownie zniknął w moich ustach. Wiedziałam , że zaraz dojdzie. Momentalnie tak jak się spodziewałam Irish tylko jęknął, a w mojej buzi pojawiła się ciepła ciecz.Zostawiłam "przyjaciela" blondyna i spojrzałam w górę. Chłopak nadal miał przymknięte oczy.Po jakiś 5 minutach otworzył je i powiedział:
-Kocham cię Lex. Byłaś cudowna.
GODZINĘ PÓŹNIEJ
Usłyszałam dzwonek telefonu. Wyplątałam się z objęć Niallera, wstałam z łóżka. Podeszłam do biurka i odebrałam.
J- Halo?
V- Hej......ught to ja.
J- Siemka Viki! Co tam? Po co dzwonisz?
V- Wiesz..... u nas ok. Jeździmy z Paulem i załatwiamy tą trasę. W ogóle postanowiłam wejść na twittera. I wiesz co zobaczyłam?! Twetta Perrie.
J- Wow! Victoria odkryłaś Amerykę.Jest jej wpis , gdyż ma TT. Proste i logiczne.
V- Wrr!!! Nie o to chodzi.....
J- O treść?!
V- Brawo inteligencjo. Pezz napisała......
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak sraty taty wuj kudłaty :P Mam wiele wam do wytłumaczenia:
1.Przepraszam ,że teraz wstawiam. Powodem tego było moje lenistwo i brak czasu (byłam poza domem).
2. Podoba się??? Mam nadzieję że nie spieprzyłam wątku +18 -.-
3.Liczę na komentarze z waszej strony (jest wątek jest impreza komentarzy :d)
4. Zapraszam na zakładkę o 4 blogu. Znajduje się tam do niego link. Po spamujcie trochę komentarzami w nowym moim blogu :) (a i zaobserwujcie ;) )
5. Nie musicie się martwić (co do 11 rozdziału). Tweet Pezz będzie......łagodny XD.
6.NAJWAŻNIEJSZY PUNKT. Nie mam pomysłu do rozdziału 11. To znaczy początek mam ale.....co bohaterowie (Niall+Lex=Nex) mają robić następnego dnia. Przypominam są w Barcelonie. Piszcie w komentarzach lub na mój e-mail : magda39@amorki.pl . Możecie napisać własny rozdział że tak powiem :) Najlepszy wybiorę. Pamiętajcie także o tym że nie ma waszej pomocy=nie ma rozdziału :| Czyli tzw. LIPA.
Pozdrawiam wszystkich z mojego nudnego szarego domku z Warszawy :)
RIDA
czwartek, 20 czerwca 2013
Ważne!!!
Słuchajcie.... z powodu mojego zatrucia pokarmowego (chyba wszyscy wiedzą co to jest) ledwo piszę rozdział więc.... czy chce czy nie muszę zrobić małą przerwę. Spokojnie..... nie zawieszam bloga. Dajcie mi czas na wykurowanie się z "choroby". Część 10 powinna pojawić się hm...... we wtorek najpóźniej. :(
Mam nadzieję że mi wybaczycie. :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję że mi wybaczycie. :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
sobota, 15 czerwca 2013
Część 9 part II
-Modest?!-wrzasnęłam zdziwiona.W trybie natychmiastowym chłopcy przybiegli do mnie.
-Skąd Modest ma moje hasło do TT?!-krzyknęłam zbulwersowana.
-Spokojnie.....-zaczął Liam.
-Jak mam być kurwa spokojna , skoro ktoś napisał twetta z mojego konta?-zapytałam bliska płaczu.
-To normalne.-zaczął Zayn.-Mają nad nami całkowitą kontrolę.
-Ale nie nade mną!-krzyknęłam rzucając telefonem w fotel.
-On......-rozpoczął Nialler przytulając mnie.
-Ja nie mam kontraktu z Modest.-przerwałam chłopakowi i spojrzałam na zaskoczonego loczka.
-To niemożliwe.-powiedział Tommo.
-A widzisz.-podniosłam głos.-Jakbyście uważnie przeczytali kontrakt....
-Czytaliśmy.-wtrącił Zayn.
-A jednak.-uśmiechnęłam się zadziornie.-Umowa z nimi jest na rok.Nie na całe życie.
-Co?!-wrzasnął Niall.
-Tak.-odparłam.
-Wiecie co? Na początek uspokójmy się.Lex jak z tą umową , bo ja w ogóle tego nie rozumiem.-wygłosił Liam.
-Chodzi o to że Claudia nie ma umowy z Modest.Jest niezależna.-wyjaśnił Lou.
-W kontrakcie jest wyraźnie napisanie.....-podeszłam do Nialla.
-Alex to niemożliwe.-Harry wymachiwał rękami w powietrzu.-Przeczytaliśmy go uważnie.Słowo w słowo.Literka w literkę.
-Może nam dali inną wersję?-zamyślił się Zayn.Usiadłam na kolanach Horana.Blondyn owinął moją talię ramionami. Przytuliłam się do jego torsu.Słyszałam bicie jego serca.Siedzieliśmy w kompletnej ciszy.W mojej głowie tworzył się chaos.Modest, umowa, twitter.....UGH!!! Nagle naszła mnie myśl.Nielega......
-O czym myślisz kotku?-wyszeptał mi do ucha Niall.Chwilę zastanawiałam się nad odpowiedzią po czym sarkastycznie odpowiedziałam:
-Chodzi mi po głowie jedna myśl.Wiesz jaka? Zastanawiam się jak smakuje twój "kolega".
Pozostała 4 zaczęła się rechotać z czerwonego żarłoka.Moment po tym usłyszałam poważny głos Harrego:
-Dosyć.Wracając do kontraktu.Macie jakie......
-Nielegalne korporacje.-wtrąciłam szeptem.Całe One Direction spojrzało na mnie zdziwione.
-Skąd o tym wiesz?-zapytał Liam.
-Ma się znajomości.-uśmiechnęłam się półgębkiem.
-O co chodzi?-Nathan wszedł do salonu.
-A wiesz......nic sensownego.Omawiamy sprawę z zorganizowaniem grupowej orgii.-zażartowałam.Brat zachłysnął się powietrzem.
-Eeeeee.....a tak na serio? -spojrzał na resztę.
-Modest napisał twetta z konta Claudii.-wyjaśnił mu Louis.
-Co te palanty chcą od ciebie?-Nathan pokręcił przecząco głową.-Musimy znowu chodzić po sądach?
-Że say WHAT?!-krzyknął Niall.-Jakie sądy?!
OCZAMI NATHANA
-Ech.... chodzi o to , iż po roku umowy Modest nękał Alex.Postanowiłem włamać się do ich biura i viloa! Znalazłem papiery o nielegalnym biznesie "Modest corporation mix". Zgłosiliśmy to na policję , gdzie później sprawa trafiła do sądu.Oczywiście wygraliśmy.Pewnie te hieny postanowiły wykorzystać was , gdyż dały wam nie tą umowę......-wytłumaczyłem. Nikt się nie odezwał.Pewnie są zaskoczeni.-pomyślałem.Niespodziewanie Claudia wstała z kolan blondyna i podeszła do mnie.
-Masz jeszcze kopie?-szepnęła mi na ucho.Pokiwałem twierdząco głową. Teraz dopiero się zacznie.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest druga część :D I tak dalej i tak dalej :P Mogę wam zapewnić że w 10 będzie coś +18 XD Liczę na komentarze!!!!!
-Skąd Modest ma moje hasło do TT?!-krzyknęłam zbulwersowana.
-Spokojnie.....-zaczął Liam.
-Jak mam być kurwa spokojna , skoro ktoś napisał twetta z mojego konta?-zapytałam bliska płaczu.
-To normalne.-zaczął Zayn.-Mają nad nami całkowitą kontrolę.
-Ale nie nade mną!-krzyknęłam rzucając telefonem w fotel.
-On......-rozpoczął Nialler przytulając mnie.
-Ja nie mam kontraktu z Modest.-przerwałam chłopakowi i spojrzałam na zaskoczonego loczka.
-To niemożliwe.-powiedział Tommo.
-A widzisz.-podniosłam głos.-Jakbyście uważnie przeczytali kontrakt....
-Czytaliśmy.-wtrącił Zayn.
-A jednak.-uśmiechnęłam się zadziornie.-Umowa z nimi jest na rok.Nie na całe życie.
-Co?!-wrzasnął Niall.
-Tak.-odparłam.
-Wiecie co? Na początek uspokójmy się.Lex jak z tą umową , bo ja w ogóle tego nie rozumiem.-wygłosił Liam.
-Chodzi o to że Claudia nie ma umowy z Modest.Jest niezależna.-wyjaśnił Lou.
-W kontrakcie jest wyraźnie napisanie.....-podeszłam do Nialla.
-Alex to niemożliwe.-Harry wymachiwał rękami w powietrzu.-Przeczytaliśmy go uważnie.Słowo w słowo.Literka w literkę.
-Może nam dali inną wersję?-zamyślił się Zayn.Usiadłam na kolanach Horana.Blondyn owinął moją talię ramionami. Przytuliłam się do jego torsu.Słyszałam bicie jego serca.Siedzieliśmy w kompletnej ciszy.W mojej głowie tworzył się chaos.Modest, umowa, twitter.....UGH!!! Nagle naszła mnie myśl.Nielega......
-O czym myślisz kotku?-wyszeptał mi do ucha Niall.Chwilę zastanawiałam się nad odpowiedzią po czym sarkastycznie odpowiedziałam:
-Chodzi mi po głowie jedna myśl.Wiesz jaka? Zastanawiam się jak smakuje twój "kolega".
Pozostała 4 zaczęła się rechotać z czerwonego żarłoka.Moment po tym usłyszałam poważny głos Harrego:
-Dosyć.Wracając do kontraktu.Macie jakie......
-Nielegalne korporacje.-wtrąciłam szeptem.Całe One Direction spojrzało na mnie zdziwione.
-Skąd o tym wiesz?-zapytał Liam.
-Ma się znajomości.-uśmiechnęłam się półgębkiem.
-O co chodzi?-Nathan wszedł do salonu.
-A wiesz......nic sensownego.Omawiamy sprawę z zorganizowaniem grupowej orgii.-zażartowałam.Brat zachłysnął się powietrzem.
-Eeeeee.....a tak na serio? -spojrzał na resztę.
-Modest napisał twetta z konta Claudii.-wyjaśnił mu Louis.
-Co te palanty chcą od ciebie?-Nathan pokręcił przecząco głową.-Musimy znowu chodzić po sądach?
-Że say WHAT?!-krzyknął Niall.-Jakie sądy?!
OCZAMI NATHANA
-Ech.... chodzi o to , iż po roku umowy Modest nękał Alex.Postanowiłem włamać się do ich biura i viloa! Znalazłem papiery o nielegalnym biznesie "Modest corporation mix". Zgłosiliśmy to na policję , gdzie później sprawa trafiła do sądu.Oczywiście wygraliśmy.Pewnie te hieny postanowiły wykorzystać was , gdyż dały wam nie tą umowę......-wytłumaczyłem. Nikt się nie odezwał.Pewnie są zaskoczeni.-pomyślałem.Niespodziewanie Claudia wstała z kolan blondyna i podeszła do mnie.
-Masz jeszcze kopie?-szepnęła mi na ucho.Pokiwałem twierdząco głową. Teraz dopiero się zacznie.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest druga część :D I tak dalej i tak dalej :P Mogę wam zapewnić że w 10 będzie coś +18 XD Liczę na komentarze!!!!!
sobota, 8 czerwca 2013
Część 9 part I
-Co ty tu robisz??!
-Przyszedłem do ciebie.-odpowiedział.......CONOR?!
-Po co?-zapytałam.
-Aby porozmawiać.
-Nie mamy o czym!-prychnęłam.
-A jednak mamy.-uśmiechnął się.-O nas.
-Yy........-udawałam głupią.-"Nas" ? Co to znaczy?! A może ja się przesłyszałam?
Chciałam zamknąć drzwi , ale postawił nogę w przejściu. Odepchnął je i złapał mnie za nadgarstek.
-Wróć do mnie.-warknął.
-Niall!!-krzyknęłam.Po chwili obok mnie zjawił się wesoły Horan , ale kiedy zauważył Conora
- spochmurniał.
-Co chcesz?-prychnął na Maynarda.
-Lex musi do mnie wrócić.-rzekł Conor.
-To jest niemożliwe.-zaśmiał się Irish.-Claudia jest moją dziewczyną.
Gdy chłopak usłyszał to zacisnął mocniej mój nadgarstek , aż syknęłam.Puścił i wyszedł.
-Ała.-jęknęłam dotykając ręki.
-Kochanie , bardzo boli?-zmartwił się blondyn.
-Jak pocałujesz to nie będzie.-uśmiechnęłam się zadziornie.Chłopak wykonał moje polecenie.
-Kto to był?-w holu pojawił się ubrany Liam.
-Conor.-westchnęłam.
-Ajć.-Li spojrzał na mój nadgarstek.-Cały jest opuchnięty.Czujesz w ogóle rękę?
-Tak.-odparłam.-Albo i nie.
-Alex? Co jest?!-Nialler położył dłoń na moim policzku.
-Zaczyna szczypać.-pisnęłam. Daddy wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki.Wyjął apteczkę i opatrzył mój nadgarstek.
-Dzięki.O wiele lepiej.-uśmiechnęłam się.
-Spoko.Zawsze do usług.-puścił mi oczko. Udaliśmy się do salonu.Znajdował się tam Zayn w samych bokserkach.
-Och Malik.-pokręciłam głową.-Zamieniasz się w Harolda.
-Ej!-fochnął się Harry.-To nie było miłe.
-No co?-uśmiechnęłam się zadziornie.-Szczera jestem i tyle.A w ogóle...... idę się ubrać.
-To ja ci pomogę.-powiedział Nialler.
-Chciałoby się co?-uniosłam brew do góry.
-A żebyś wiedziała.-zamruczał mi do ucha.
20 MINUT PÓŹNIEJ
-Alex!To jest super.
-Nie!Załóż to!
-W ogóle nie macie gustu.
-Cisza!!!-wrzasnęłam.Nic.Gdy weszliśmy do mojego tymczasowego pokoju chłopcy "rzucili się" na moją szafę.Można powiedzieć , że chcieli mnie ubrać.Co za dzieci.
-Ech....-westchnęłam. Podeszłam do kupki ubrań i wyjęłam z nich to. Ubrałam się w ekspresowym tempie i zeszłam do salonu zostawiając te cioty w pokoju.Postanowiłam wejść na twittera. Zalogowałam się i to co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
-Modest?!!-wrzasnęłam zdziwiona.
CDN.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak jak obiecałam jest rozdział 8 czerwca. Przepraszam że jest taki krótki ale nie miałam weny co do dalszych rozdziałów. Jeżeli macie jakieś pomysły to strzelajcie je w komentarzach.A i od razu mówię że część 2 tego rozdziału pojawi się 11-13 czerwca. Oczywiście komentarze i jakieś pytania są mile widziane :D
PS:Mam do was pytanie. Czy przyjęlibyście wątki +18???
-Przyszedłem do ciebie.-odpowiedział.......CONOR?!
-Po co?-zapytałam.
-Aby porozmawiać.
-Nie mamy o czym!-prychnęłam.
-A jednak mamy.-uśmiechnął się.-O nas.
-Yy........-udawałam głupią.-"Nas" ? Co to znaczy?! A może ja się przesłyszałam?
Chciałam zamknąć drzwi , ale postawił nogę w przejściu. Odepchnął je i złapał mnie za nadgarstek.
-Wróć do mnie.-warknął.
-Niall!!-krzyknęłam.Po chwili obok mnie zjawił się wesoły Horan , ale kiedy zauważył Conora
- spochmurniał.
-Co chcesz?-prychnął na Maynarda.
-Lex musi do mnie wrócić.-rzekł Conor.
-To jest niemożliwe.-zaśmiał się Irish.-Claudia jest moją dziewczyną.
Gdy chłopak usłyszał to zacisnął mocniej mój nadgarstek , aż syknęłam.Puścił i wyszedł.
-Ała.-jęknęłam dotykając ręki.
-Kochanie , bardzo boli?-zmartwił się blondyn.
-Jak pocałujesz to nie będzie.-uśmiechnęłam się zadziornie.Chłopak wykonał moje polecenie.
-Kto to był?-w holu pojawił się ubrany Liam.
-Conor.-westchnęłam.
-Ajć.-Li spojrzał na mój nadgarstek.-Cały jest opuchnięty.Czujesz w ogóle rękę?
-Tak.-odparłam.-Albo i nie.
-Alex? Co jest?!-Nialler położył dłoń na moim policzku.
-Zaczyna szczypać.-pisnęłam. Daddy wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki.Wyjął apteczkę i opatrzył mój nadgarstek.
-Dzięki.O wiele lepiej.-uśmiechnęłam się.
-Spoko.Zawsze do usług.-puścił mi oczko. Udaliśmy się do salonu.Znajdował się tam Zayn w samych bokserkach.
-Och Malik.-pokręciłam głową.-Zamieniasz się w Harolda.
-Ej!-fochnął się Harry.-To nie było miłe.
-No co?-uśmiechnęłam się zadziornie.-Szczera jestem i tyle.A w ogóle...... idę się ubrać.
-To ja ci pomogę.-powiedział Nialler.
-Chciałoby się co?-uniosłam brew do góry.
-A żebyś wiedziała.-zamruczał mi do ucha.
20 MINUT PÓŹNIEJ
-Alex!To jest super.
-Nie!Załóż to!
-W ogóle nie macie gustu.
-Cisza!!!-wrzasnęłam.Nic.Gdy weszliśmy do mojego tymczasowego pokoju chłopcy "rzucili się" na moją szafę.Można powiedzieć , że chcieli mnie ubrać.Co za dzieci.
-Ech....-westchnęłam. Podeszłam do kupki ubrań i wyjęłam z nich to. Ubrałam się w ekspresowym tempie i zeszłam do salonu zostawiając te cioty w pokoju.Postanowiłam wejść na twittera. Zalogowałam się i to co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
-Modest?!!-wrzasnęłam zdziwiona.
CDN.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak jak obiecałam jest rozdział 8 czerwca. Przepraszam że jest taki krótki ale nie miałam weny co do dalszych rozdziałów. Jeżeli macie jakieś pomysły to strzelajcie je w komentarzach.A i od razu mówię że część 2 tego rozdziału pojawi się 11-13 czerwca. Oczywiście komentarze i jakieś pytania są mile widziane :D
PS:Mam do was pytanie. Czy przyjęlibyście wątki +18???
Subskrybuj:
Posty (Atom)








.gif)







