sobota, 12 października 2013

Część 24






- Byliście niesamowici! - wykrzyknął Paul, podchodząc do nas.
- Dzięki. - uśmiechnęłam się. Zauważyłam Matta , który kierował się w naszą stronę. Pośpiesznie poszłam do garderoby. Roxanne , dosłownie pływała w kupie ubrań.
- Na sofie leży komplet do przebrania. - machnęła ręką. Podeszłam do kanapy, zabierając z niej ciuchy. Założyłam je na swoje ciało. Żegnając się pocałunkiem w policzek, wyszłam z pomieszczenia. Ruszyłam w kierunku wyjścia. Mogłam się tego spodziewać.
- Alex wyjdź wyjściem ewakuacyjnym. - zasugerował Max. - Chłopcy wcześniej się przedostali i czekając na ciebie w busie.
- Ok.
Zawróciłam, wychodząc innym wyjściem. 10 minut - byłam w autokarze. Spotkałam się z niewyobrażalną ciszą. No tak jakby. Ciche szlochanie wydobywało się spod drzwi łazienki. Chłopcy spali, Paul prowadził busa, ochroniarze za żadne skarby......Victoria?
- Viki? - zapukałam. - Wpuść mnie.
Dziewczyna wyszła z pomieszczenia ze spuszczoną głową. Palcem podniosłam jej podbródek. Jej oczy były czerwone, na policzkach rozmazane plamy tuszu.
- Mów. - usadowiłam ją na końcu pojazdu. Westchnęła, ocierając oczy.
- Gdy czekaliśmy na ciebie , chciałam wreszcie powiedzieć Zaynowi, że zgadzam się być jego dziewczyną.
- Nadal nie jesteś, po tej akcji z szafy? - oburzyłam się. - To za ciota.
- I on wtedy odebrał telefon. - załkała. - Od Perrie.
- Co!? - zacisnęłam ręce w pięści. - Jak on mógł?!!
- Cicho bo ich obudzisz.
- Masz pewność , że to była Pezz? - poprawiłam bluzkę.
Pokiwała głową.
- Gdzie on ma telefon? - wypaliłam.
- Chyba nie chcesz......- zaczęła.
- Znasz mnie. - zachichotałam złowieszczo. Podeszłam do łóżka Mulata. I-phone leżał koło niego.  Zabrałam go , wracając do mojej przyjaciółki.
- Zobaczmy połączenia..... - sapnęłam, odgarniając grzywkę. Hm....Ostatnie połączenie - Danielle. Co?
- Dzwonił do Dani. - spojrzałam na brunetkę.
- Nie mogłam się pomylić. - wyrzuciła chusteczkę. - A wiadomości?
- Do Harrego, napisał...... cytuję" Jak jej to powiedzieć? Stary kocham ją całym sercem, ale słowa nie wystarczą." WOW. Viki on mówi o tobie.
- Skąd ta pewność? - zmarszczyła brwi.
- Ty zawsze powtarzasz , że czyny są lepsze od zwykłych słów. - uśmiechnęła się. - Nie prawdaż?
- Co jest? - usłyszałam zaspany głos Liama. - Dlaczego nie śpicie i macie w dodatku telefon Malika?
- Nie ważne. - machnęłam ręką. - Nie powiesz mu o tym?
- Spoko. - wrócił do spania.
- My powinnyśmy także się przespać. Ale pogadajmy.
Victoria zaśmiała się cicho.
- Twoja logika jest zajebista Lex.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie nie znalazłam kartki z rozdziałem. Stwierdzam, że jest to bezsensu skoro i tak nie mogę jej znaleźć. Rozdział jest bez wenowy i krótki. Chciałam wam po prostu COKOLWIEK wstawić. Jeżeli się nie podoba to przepraszam. Zabieram się za pisanie kolejnego, mam nadzieję , że będzie on dłuższy. A i zmieniłam nazwę na Savannah RiDa ;) Podoba się? Liczę na  komentarze.
RiDa








poniedziałek, 7 października 2013

Cholerna kartka -.-

Niestety nie wiem kiedy dodam rozdział. Być może będzie on w ten weekend , nie jestem pewna. Jak po tytule posta można się domyślić - zgubiłam kartkę z rozdziałem. Normalnie krew mnie zalewa jak o tym myślę. Tyle napisałam i gó*no wstawiłam. Postaram się jak najszybciej ją znaleźć i wstawić.
Z poważaniem
RiDa



wtorek, 1 października 2013

Część 23




- Co jest? - zapytał Liam.
- Nic. - machnęłam ręką. - Tylko....zresztą nie ważne.
- Alex..... - zaczął Louis.
- NIE! - krzyknęłam pod wpływem złości. Pobiegłam do łazienki zamykając się na klucz, jak gówniara myląca pojęcia miłość, a zauroczenie. Zachowanie chamskie i pełne egoizmu. W ogóle.....to było dziecinne nie uważacie?
- Lex....kochanie co się dzieje? - usłyszałam  mojego chłopaka , zza drzwi. Zjechałam plecami po ścianie, oddychając głęboko. Spokojnie. WDECH,WYDECH.........
- Alex otwórz. - zagroził Niall. Moment później usłyszałam głos mojej przyjaciółki :
- Claudia? Otwórz to ja. Chłopców wygoniłam.
Podeszłam do drzwi , powoli je od kluczując. Victoria szybko wślizgnęła się do pomieszczenia.
- Matt ma do mnie żal. - westchnęłam. - Pomóż mi. Ma 20 lat, a nieraz zachowuje się jak dziecko.
- On JEST dzieckiem. - pokręciła głową. - O co poszło?
Momentalnie w mojej głowie , powrócił kawałek tej okropnej rozmowy...
J - Co masz do mojego chłopaka?! Poza tym jak mówię reszta mam na myśli zespół i Viki.
M - Aha...
J - To co?
M - Chyba zrezygnuję, gdy jest tam......
- Ma coś do Niallera.... - mruknęłam zła. - Ale proszę nie mów mu o tym. Będzie z tego niezła afera.
- Ale......
-Proszę. - spuściłam głowę. Brunetka pokiwała lekko głową, pomagając mi wstać. Wyszłyśmy z łazienki kierując się do salonu. O dziwo nikogo tam nie było.
- Gdzie oni są? - zapytałam.
- Czekają w tour busie. - poprowadziła mnie na korytarz. Weszłyśmy do windy. - Koncert za około godzinę.
- Już? - zdziwiłam się. - O Boże. Nie mogę się doczekać. Wisin i Yandel są?
- Tak. Czekają.
Skoczyłam ze szczęścia. Viki spojrzała na mnie jak na idiotę. Wyszczerzyłam zęby wybiegając z metalowego sześcianu. Pobiegłam do autokaru.
- Jestem! - wrzasnęłam , widząc zespół. Blondyn poklepał swoje kolana, zachęcając mnie do dołączenia się. "Rzuciłam się" na niego, całując w policzek.
- Jedziemy? - Paul usiadł za kierownicą. Chórem odpowiedzieliśmy , powracając do rozmowy.




15 MINUT PÓŹNIEJ



- Roxanne! Alex jest. - Victoria wpadła do mojej garderoby, ciągnąc mnie za sobą. Blondynka wyszła zza kupy ciuchów uśmiechając się ciepło.
- To ja idę do Wisin'a. - Viki , nie czekając na odpowiedz wyszła.
- Ja też chce do do Wisin'a. - założyłam ręce na piersi. Rox pokręciła głową podając mi ubrania.
- Ale zajebisty! - Moje oczy wyglądały jak gwiazdki. Szybko wskoczyłam w strój siadając na krześle.
- Co zrobić? - spytała biorąc szczotkę w rękę.
- Wyprostuj, a potem grzyweczka na bok. - powiedziałam. - Na tym koncercie mam zamiar tak samo jak na poprzednich oddawać biżuterię.
- To miłe z twojej strony. - odpowiedziała , prostując moje pofalowane blond włosy. - Fani na pewno się cieszą.
- I to jak. - uśmiechnęłam się półgębkiem na wspomnienie niedawnego koncertu. Po 30 minutach byłam gotowa.
- Już? - spytałam , wstając. Podeszłam do lustra i.......prawie zemdlałam. Dziewczyna w odbiciu byłą mega seksowna.
- WOW! - wrzasnął Jack wbiegając do garderoby. - Kim ty jesteś? A zresztą nieważne. Bądź moją żoną.
- Wypad Jack. - warknęła Roxanne. - Chłopcy zaczęli?
Przytaknął.
- No ok.  Idź do Paula Lex. Muszę zająć się tym smarkaczem. - przewróciła oczami. - Powodzenia.
- Dzięki! - odkrzyknęłam biegnąc , w stronę kulis. JEZU! Jakie wrzaski.
- Welcome  Manchester! - wrzasnął Louis. - Are you ready?!
Piski i wrzaski. Co to będzie.
- Hej. - podeszłam do menadżerów. - Jestem gotowa. Gdzie Wisin?
- Hola Alex (tłm. Cześć Alex.). - Yandel pojawił się za mną. - Gotowa?
- Tak. - uśmiechnęłam się. - Kiedy wchodzę?
- Jak chłopcy zaśpiewają  5 piosenek, czyli zostanie im jedna. Będą mówić o jakiejś niespodziance, gdy twoja kapela z ich przemienią się. Zostanie tylko Josh , drugi perkusista. Zaczynają grać, wchodzicie i tak dalej. Zrozumiano?
- Aja Sir! - stanęłam na baczność.
- Hej Alex. - obok mnie zjawił się Matt. Wyglądał zabójczo.
- Cześć. - odburknęłam. Położył rękę na mojej talii . Strząchnęłam ją.
- Przepraszam. - szepnął. - Ja już taki jestem. Po prostu........
- Dziękujemy wam bardzo za przybycie! - oświadczył Liam. - To nie koniec, bo mamy jeszcze dla was niespodziankę. Czy są tutaj jakieś Foxy?!
Pisk rozległ się po arenie. Uśmiechnęłam się pod nosem biorąc mikrofon w dłoń.
- Mam rozumieć, że tak? - zaśmiał się Daddy.


                                                 ~Włącz to~


Rozległy się pierwsze takty muzyki.
- Olé , Olé ! - zaśpiewałam.  Krzyk i pisk. Założyłam ochronki na uszy. Wisin oraz Ja.  A następnie moja zwrotka. Wybiegłam do chłopców. Z lewej strony Wisin , a z prawej Yandel.Fanki prawie dostał zawału.
 Skakaliśmy i śpiewaliśmy. 1D stali , a raczej wariowali obok nas. Totalne szaleństwo.  Po skończonej melodii , krzyknęłam :
- Zadowoleni?!
Niespodziewanie poczułam ręce na biodrach. Niall. Położyłam głowę na jego ramieniu. Po arenie rozległo się głośnie "Ooooooo" . Po czułościach zaśpiewałam także "Crazy Kids". Will.I.Am'a zastąpił Zayn. Świetnie się spisał. Następnie "Shine Ya Light". Podczas zwrotki Harry przerzucił mnie przez ramię , ściągając buta. Rzucił go w fanki. Co za debil XD. Tak samo zrobił z drugim . Po zaśpiewaniu chłopcy poszli się przebrać (Wiecie o co chodzi. Że wracali i mieli "chyba" minutę na zmienienie ubrań) , ja natomiast założyć drugą parę butów. Byłam pierwsza od chłopców, więc postanowiłam wejść na scenę. Zabawiłam się z ochroniarzami. Próbowałam przejść na około nich ,a by dostać się do fanek. Niespodziewanie poczułam ból w ramię. Dostałam......pluszakiem?! Dużym pluszakiem. A dokładniej miśkiem ze zwiniętym listem w środku. Włożyłam go pod pachę ustawiając obok Niny.
- Pilnuj go. - ostrzegłam. Pokiwała głową. Chłopcy w tym samym momencie weszli na scenę. Włączyli pytania od fanów. Większość była do nich, ale trafiły się z dwa także do mnie.
- "Alex mogłabyś zaśpiewać jakąś piosenkę Cher Lloyd?" - przeczytał głośno Louis. - No.....Lex. Śpiewaj.
Zastanowiłam się chwilę , po czym zaśpiewałam :
- "Hey, boy you never had much game. Thought I needed to upgrade. So I went and walked away way way. Now I see you've been hanging out. With that other girl in town. Looking like a pair of clowns , clowns , clowns.Remember all the things that you and I did first? And now you're doing them with her.Remember all the things that you and I did first? You got me , got me like this. And now you're talking her to every restaurant. And everywhere we went, come on! And now you're talking her to every restaurant. You got me , got me like this.
- Bravo! - wrzasnął Harry. Ukłoniłam się, śmiejąc pod nosem.
- Lex znów pytanko do ciebie. - zwrócił się do mnie Niall. - "Claudia.....czy będziesz rozdawać biżuterię?" Co? Jaką biżuterię?
- Jasne, że tak! - odpowiedziałam, nie zważając na zdziwienie zespołu. Machnęłam ręką na Ninę. Pierwsze takty "Hot Right Now". Pierwsza zwrotka przeminęła. Podczas refrenu, zdjęłam bransoletkę , rzucając ją w tłum. Tak samo z pierścionkiem i kolczykami na uszy. Niespodziewanie poczułam jak Louis mnie podnosi. Rozpędził się i..........RZUCIŁ MNIE W FANÓW! O cholera. Jak się przestraszyłam. Zdarli ze mnie kurtkę , ale to nic. Nosili mnie na rękach, aż do końca piosenki.
- Już możecie oddać Alex? - zapytał Liam , śmiejąc się pod nosem. Tłum wrzasnął negatywnie.
- Ale ja też bardzo proszę. - powiedziałam do mikrofonu. Niechętnie, ale odstawili mnie na scenę. Widziałam srogie spojrzenie ochroniarzy. Mój Max, zamiast być zły uśmiechał się. Chłopcy zaśpiewali jeszcze "Little Things". Pożegnaliśmy się, po czym pognaliśmy za kulisy. Więc co to dużo mówić.........1 koncert zaliczony.


CDN.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Emhm...ja też nie wiem co to dużo mówić. Następny będzie trochę później gdyż muszę go napisać. Nie mam po prostu zbytnio weny. Liczę na komentarze :)
RIDA




Harruś *_____*



Nialler <3





piątek, 27 września 2013

Część 22




- WITAM! CZY SĄ TU JAKIEŚ SEKSOWNE AUSTRALIJKI?!! - usłyszałam za plecami. Kapela przyjechała.
- Hej!!!! - wrzasnęłam podbiegając do nich. Przytuliłam każdego z osobna, ale najdłużej trzymał mnie Matt. 
- Stęskniłam się za wami. - ledwo powstrzymywałam się od płaczu. Nina złapała mnie za rękę.
- My za tobą też. - odpowiedziała.
- Chciałabym wam kogoś przedstawić. - uśmiechnęłam się. - Nialler!!!
- O co biega Lex? - spytał, podbiegając do nas. - Hejka. 
- Hej. - odpowiedzieli.
- To Niall mój chłopak. Niall to moja kapela - Matt , Jack , Nina , Tom i stylistka Roxanne.
- Miło Cię poznać Niall. - zaczął Jack. - Masz wspaniałą dziewczynę.
- Wiem o tym. - przyciągnął mnie za biodro do siebie. Kątem oka zauważyłam , jak Matt wykrzywia twarz. 
- Skończyliście próbę? - zapytałam , przerywając pytanie Niny do Horana. 
- Tak. - odpowiedział. - Paul i reszta ogląda twoje teledyski.
- What The Fuck!?! - wrzasnęłam, biegnąć w stronę bandy. Akurat skończyli słuchać piosenkę - Follow The Leader. 
- Trzeba by było ściągnąć Wisin'a i Yandel'a . - powiedział menadżer. - Dasz radę Viki? 
- Jasne. - wzięła telefon w dłonie, odchodząc kawałek na bok.
- Siemka Lex. - uśmiechnął się Lou. - Wyglądałaś sexownie w tym teledysku.
- Dzięki. - bąknęłam zawstydzona. - Kiedy mogę zaczynać próbę? 
- Już. - wzruszył ramionami Harry. 
- Ej! Chodźcie! - krzyknęłam do reszty. Wdrapałam się na scenę , czekając na kapelę.
- Tu masz listę tego co masz zaśpiewać. - podał mi kartkę Li. Slow Down , Follow The Leader , Crazy Kids , Hot Right Now i Shine Ya Light.
- Dlaczego nie ma Work? - zasmuciłam się. - Dobra nieważne. Zaczynamy - Slow Down.
Zaczynając  śpiewać spojrzałam na chłopców. Usadowili się na krzesłach bacznie mnie obserwując. Z moich ust wypłynęły pierwsze słowa piosenki. Tak samo z pozostałymi. Zostało tylko - Follow The Leader.
- Gdzie oni są? - spytałam Viki. 
- Oni mają osobną próbę. - ogłosiła. - Będę na koncercie. Spokojnie. A teraz wracajmy do hotelu. O 19.00 macie koncert. 
- A która jest? - spytałam.
- 16.00 - odpowiedziała.



W HOTELU



- Co robimy? - zapytałam , gdy całą paczką spotkaliśmy się w pokoju Harrego i Zayna.
- Bo ja wiem? Pograjmy w butelkę. - zaproponował Louis.
Usadowiliśmy się na podłodze. Malik przyniósł pustą   butelkę po wodzie. Zakręciłam jako pierwsza. Wypadło na Victorię. 
- Wyzwanie. - wyprzedziła mnie.
- Wejdź do szafy z Zaynem . Nie wypuścimy was do póki się nie pocałujecie. Namiętnie.... - dodałam chytrze. Brunetka przełknęła ślinę , powoli wstając. Zaprowadziliśmy parkę do szafy. Poczekaliśmy aż wejdą, po czym Lou zamknął ich na klucz.




OCZAMI VICTORII



Gdy usłyszałam przekręcanie się zamka , wzdrygnęłam się. Zerknęłam kątem oka na chłopaka. Siedział na tylko blisko, że mogłam usłyszeć jego przyspieszone bicie serca. Nasze nogi ocierały się o siebie. Zabiję kiedyś Alex. Przysięgam. Dostanę za to dożywocie , ale cóż...
- Viki? - usłyszałam szept. Zayn.
- Hm?
- Jeżeli nie chcesz..... - zaczął powoli. Podniosłam na niego wzrok. Nie to że nie chce, ale.....sama już nie wiem. On jest gwiazdą może mieć każdą.
- Chce. - odpowiedziałam również szeptem.
- Więc w czym problem? - otarł czoło.
- Jestem nikim.......Zwykłą menadżerką.Co Tobie się we mnie podoba?
- A co ja mam takiego zajebistego? - odpowiedział pytaniem, na pytanie.
- Oczy. Uśmiech i.......osobowość. Jesteś seksowny. - wypuściłam powietrze. - A ja? Ja nawet ładna nie jestem.
-Nie jesteś ładna . - zaprzeczył . Zabolało. Łza spłynęła po moim policzku. - Jesteś cudowna. Najpiękniejsza dziewczyna na świecie jaką spotkałem. A co do tego co mi się podoba....
-To co to jest? - nie mogłam się opanować. Przybliżyłam się do chłopaka , na tyle, że prawie stykaliśmy się nosami.
- Usta. - odparł, po czym wpił się w moje wargi. Zaskoczyło mnie to. Zesztywniałam nie wiedząc zbytnio co robić. Całował mnie delikatnie z wyczuciem, tak jak bym miała rozpaść się na kawałki. Położyłam rękę na  policzku Mulata, siadając na jego krocze. Otarłam się o nie lekko, czego skutkiem był jęk Zayna. Położył dłonie na moje biodra , przyciągając mnie mocniej.
- Skończyliście? - Lex zapukała do drzwiczek. Zignorowaliśmy ją całkowicie. Nasze pocałunki przerodziły się w pełne namiętności i wigoru. Nie przestaliśmy nawet kiedy otworzyli szafę. Stali z otwartymi buziami przyglądając się nam. Pokazałam im środkowy palec, czując jak Malik wstaje ,razem ze mną na rękach.
- Ostro. - zawył Larry. Chłopak ścisnął moje pośladki, kierując się do pokoju. Rzucił mnie na łóżko , ściągając koszulkę. Ukazał mi swój goły tors pokryty w niektórych miejscach tatuażami. Zawisł nade mną cmokając mnie przelotnie w usta. Przejęłam pałeczkę, przekręcając nas w odwrotnym kierunku. Wpiłam się w jego słodkie wargi, zasysając dolną.
- Mrr.... - mruknął mi do ucha. Zachichotałam powracając do pieszczot.





OCZAMI ALEX




- Ee......to gramy dalej? - zapytałam nie wiedząc co robić. Widok Zayna z Victorią całkowicie mnie zaskoczył. Zamiast odsyskać odpowiedź , poczułam wibracje w kieszeni. Ktoś do mnie dzwonił. Spojrzałam na wyświetlacz. Uśmiech sam wkradł mi się na usta. Matt.
J - Matt! Siemka.
M - Cześć Lex. Co porabiasz?
J - Yhyyyy......gram w butelkę z resztą. A co?
M - poszłabyś ze mną na pizzę? Wiesz Reszta poszła na kręgle, a ja zbytnio nie mam co robić......
J - Sama nie wiem.....A może chcesz się do nas dołączyć?
M - A jest tam Niall?
J - Co masz do mojego chłopaka?! Poza tym jak mówię reszta mam na myśli zespół i Viki.
M - Aha...
J - To co?
M - Chyba zrezygnuję, gdy jest tam......
J - Niall?!!! Kur*a co tym masz do niego!?
M - Nic! Zupełnie nic Claudia. Po prostu chciałem spędzić z tobą czas sam na sam.
J - Nie ma tak dobrze Matthew.
M - Nie lubię...
J - Wiem. Nie lubisz swojego pełnego imienia. Zrobiłam to specjalnie.
M - Kłócimy się....
J - Och serio?! Jakoś nie zauważyłam.
M - Lex przestań. Przepraszam.
J - Trochę na to za późno.
Nie czekając rozłączyłam połączenie. O dziwo, sama nie wiem dlaczego - trzęsły mi się ręce.
- Co jest? - zapytał Liam.
- Nic. - machnęłam ręką. - Tylko....zresztą nie ważne.
- Alex..... - zaczął Louis.
- NIE! - krzyknęłam pod wpływem złości. Pobiegłam do łazienki zamykając się na klucz, jak gówniara myląca pojęcia miłość, a zauroczenie. Zachowanie chamskie i pełne egoizmu. W ogóle.....to było dziecinne nie uważacie?

CDN.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Proszę jest rozdział :D Jest mi strasznie smutno z powodu tego, że nikt nie komentuje rozdziałów ;_____; Mają na myśli "nikt" mam do powiedzenia komentarze. Ludzie jest 6 tysiaków wyświetleń, a co najwięcej 2 komentarze pod rozdziałem?! Ogarnijcie się i skomentujcie...Nawet nie wiecie jaką radość mi sprawiacie.....
RIDA




wtorek, 24 września 2013

Część 21




- Idę z wami. - odpowiedział. - One są nieobliczalne.
- Rzeczywiście sporo ich jest. - spojrzałam na okno. - Tak na odwal się to one nie odejdą. Trzeba je jakoś ustawić.
- Mam pewien pomysł. - zagadnął Payne.
- Hm? - bąknęłam.
- Max wyjdź i powiedz im aby ustawiły się w po dwóch stronach barierek.
- Rozwaliły ogrodzenie. - przerwał mężczyzna.
- Poważnie? - zaśmiałam się. Pokręciłam głową z niedowierzaniem.
- Li pójdź po Louisa i Zayna. - poprosiłam. - Szybko.
Brunet pobiegł na górę, zostawiając mnie samą. 
- Idę tam.
- Żartujesz? - ochroniarz szeroko otworzył oczy. Nie zdążył odpowiedzieć, gdyż przecisnęłam się przez 3 innych goryli wychodząc przed hotel.
- What's up, everybody!!? - wrzasnęłam. - Każdy kto chce autograf lub zdjęcie niech sunie 4 litery i ustawi się za zepsute barierki. 
Jestem Bogiem?! Fanki posłuchały się, wykonując moje polecenie. Uśmiechnęłam się szeroko czekając na chłopców. O dziwo Harry i Niall także przyszli. Kiedy boysband przyszedł Directionerki rzuciły się na nich, zapominając o mojej prośbie.
- Co mówiłam?!! - krzyknęłam do dziewczyn , chcąc przekrzyczeć piski. - Ustawiajcie się, albo chłopcy wrócą do hotelu. 
- Lex o co chodzi? - spytał Lou widząc jak nastolatki, odchodzą stawiając się  za ogrodzeniem. 
- Czy nie tak lepiej będzie rozdawać podpisy? - wyrzuciłam ręce w powietrze. - Dajcie mi jeden marker.
- Proszę. - Horan wystawił w moją stronę niebieski pisak. Zabrałam go, udając się na lewą stronę.
- Hej Alex. - fanka uśmiechnęła się ciepło. - Mam dla ciebie zadanie.
- Jakie? - spytałam, podpisując książkę następnej dziewczynie.
- Pocałujesz się z Nialllem? Ale tak gorąco....chciałabym wam zrobić zdjęcie. - wyjęła LG z torebki. 
- Kotek! - wrzasnęłam do blondyna. Horan odwrócił się, przychodząc do mnie.
- O co cho...
Nie zdążył zapytać, gdyż przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam. Mocno. Opatuliłam szyję Irlandczyka , zarzucając jedną nogę na jego biodro. Stał osłupiały nie wiedząc co zrobić.
- Całuj. - mruknęłam podczas pocałunku. Chwile później staliśmy ,całując się , jak że zapominając o fankach. Niechętnie odczepiłam się od ciała blondyna. 
- Proszę. - zwróciłam się w stronę brunetki. Niall stał dalej , próbując wyrównać oddech. Moment później dołączył do mnie. Minęła godzina, lub dwie. Sama nie wiem. Wiem tylko, iż tłum zrobił się"o wiele" mniejszy. Paul wyszedł do nas oświadczając , że jedziemy na próbę.  Ruszyłam do busa , kiedy usłyszałam pisk i wrzask dziewczyny:
- Claudia proszę tylko autograf!! Lex!! 
Blondynka podbiegła w moją stronę, lecz została brutalnie zatrzymana przez ochroniarza 1D.
- Hey! Zostaw moją fankę w spokoju! - wrzasnęłam. Podeszłam do nich przytulając dziewczynę. Na moje oko miała około 11 lat. Dałam jej autograf i buziaka w policzek.
- Muszę już iść. - szepnęłam, wstając. Pomachałam jej wsiadając do busa. 
- Jestem . - usiadłam na kolanach mojego chłopaka.
- Alex to było słodkie z twojej strony. - powiedziała Viki , siadając na przeciw mnie. - Chodź. Musimy omówić jakie piosenki będziesz śpiewać. 
- Okk. - ruszyłam na drugą stronę autokaru, siadając przy stoliku. Victoria dosiadła się do mnie, po czym przysunęła w moją stronę kartkę i długopis. 
- Eeee co? - pokręciłam głową.
- Wypisz piosenki , które chcesz śpiewać. - ogłosiła. - 4 piosenki.
- A chłopcy ile mają? - spytałam , gryząc nasadę górną długopisu. Nawyk z gimnazjum pozostał.
- 6 lub 7. Nie pamiętam. - odpowiedziała.
- To nie fair. - założyłam ręce na piersiach.
- Ok. To wypisz 5 piosenek. - zachichotała. - Później pogadam z Paulem.
- Miało być 5. - zażartowała. - Ok. Paul musi te piosenki przesłuchać czy nie są zbytnio....
-Wulgarne? - zaśmiałam się. Viki przytaknęła.
- A tak w ogóle jak tam z Zaynem? - spytałam cicho.
-A jak ma być?- oburzyła się. - Przyjaźnimy się.
- Ale wy tak pasujecie do siebie. - mruknęłam wstając. Wróciłam do chłopców.
- Jakie piosenki śpiewacie? - usiadłam obok Liama.
- Little Things , She's not Afraid , LWWY , Rock Me , Last First Kiss i Heart Attack.
- 6. - podkreśliłam. - A ja mam śpiewać 4 lub 5.
- Jakie? - Zayn schował telefon.
- Ty debilu , przecież nie znamy , żadnej z jej piosenek. - Harry strzelił face - palma. 





NA PRÓBIE



- Kto idzie pierwszy? - spytała brunetka.
- One Direction. - powiedziałam, po czym usiadłam obok Viki. Chłopcy rozpoczęli próbę, o ile to próbą można nazwać.
- Gdzie moja kapela? - spytałam.
- Powinni przyjechać niedługo. - odpowiedziała. - Jak się spóźnią to mamy przejebane. 
- Yhym. - spojrzałam na Nialla. Jako jedyny siedział i czekał aż reszta się ogarnie. Weszłam na scenę.
- Co tak siedzisz? - spytałam. - Myślałam, że tak jak reszcie odwala Ci na próbach. Nie wstydź się mnie. Ja wyrabiam gorsze rzeczy.
Uśmiechnął się półgębkiem.
-Na przykład?
- Śpiewałam podczas ubierania się, śpiewałam kiedy załatwiałam swoje potrzeby fizjologiczne hm........odwala mi tak samo jak wam. 
Za nim zdążyłam dokończyć swoje zdanie , Nialler wstał dołączając do reszty. Wróciłam na swoje miejsce czekając na kapelę. 
- Lex co się dzieje? - zapytała przyjaciółka. 
- Czy ty nadal uważasz że jestem twoją przyjaciółką? - zapytałam. - Poza tym jeszcze dawno nie widziałam reszty.
- Jestem najlepszą przyjaciółką, nawet SIOSTRĄ na świecie! - przytuliła mnie. - Kocham Cię i nigdy to się nie zmieni. A do reszty to za chwilkę powinni być. 
- Ja ciebie też. - poleciała mi łezka. 
- WITAM! CZY SĄ TU JAKIEŚ SEKSOWNE AUSTRALIJKI?!! - usłyszałam za plecami. Kapela przyjechała.
- Hej!!!! - wrzasnęłam podbiegając do nich. Przytuliłam każdego z osobna, ale najdłużej trzymał mnie Matt. 
- Stęskniłam się za wami. - ledwo powstrzymywałam się od płaczu. Nina złapała mnie za rękę.
- My za tobą też. - odpowiedziała.

CDN.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następny rozdział pojawił się szybciej niż myślałam. O dziwo O.o Następny pojawi się za tydzień. Może więcej, może mniej. Zależy od weny. I szkoły -.- Liczę na komentarze i oto nowi bohaterowie :
PS : Nie będą wprowadzani w sam środek opowiadania. Są dalszymi bohaterami. 


1) Matt Donson - 20 latek, grający na perkusji w kapeli Alex.  Jest w niej zakochany po uszy, lecz nie wie  jeszcze o Niallu. 




2)Nina Broclyn - 19 - letnia basistka. Dziewczyna Toma.



3) Tom Jerward - 19 - letni klawiszowiec. Chłopak Niny. 



4) Jack Jerward - 17 - letni gitarzysta w kapeli Alex. Młodszy brat Toma. 


5) Roxanne Wembyl - Styliska Claudii. Podrywana przez Jacka. 




RIDA




niedziela, 22 września 2013

Część 20



- Kotku.....obudź się.....
- Hm? - mruknęłam jeszcze ledwo żywa.
- Wstawaj jesteśmy na miejscu. - otworzyłam oczy. Niall znajdował się tuż nade mną. Kilka centymetrów od moich ust. Musnęłam jego wargi po czym, wstałam.
- Manchester witaj! - wrzasnął Louis.
- Zamknij dziób marchewko. - szepnęłam , ziewając. Zabrałam czyste ciuchy z walizki, przebierając się w łazience. Wyszłam z niej, kierując się przed tour busa. Spotkałam się z wielkim piskiem. Fani.
- Hejo! - krzyknęłam, ożywiona. Foxy jak i Directionerzy dają mi szczęście. Jakżeby inaczej. Dałam kilka autografów , zrobiłam kilka zdjęć i......niestety musiałam kierować się do hotelu.
- Z kim mam pokój? - spytałam w lobby hotelowym.
- Ze mną. - odparł dumnie Niall. - Szykują się gorące nocki.
- Horan co mówiłem na temat sexu? - zapytał złowrogo Paul.
- Proszę Paul......- pisnęłam słodko. Pokręcił głową i zarechotał po nosem.
- Później o tym pogadamy. - zarządził. - Macie tutaj całą trasę. Teraz siup do pokoi, relaks przez 4 godziny i 1 próba.
- Tak jest. - zasalutowałam , wyrywając mu kopię listy i kluczyki. Pędem popędziłam korytarzem do pokoju 74.
- Ale tu zajebiście. - szepnęłam sama do siebie. Niedługo potem obok mnie zjawił się Nialler. Usiadłam na łóżku zerkając na listę :
1) Wielka Brytania - Manchester.
2) Wielka Brytania - Glasgow.
3) Irlandia - Dublin.
4) Irlandia - Dublin.
5) Francja - Paryż.
6) Hiszpania - Barcelona.
7) Hiszpania - Madryt.
8) Portugalia - Lizbona.
9) Włochy - Rzym.
10) Włochy - Wenecja.
11) Szwajcaria - Berno.
12) Belgia - Bruksela.
13) Holandia - Rotterdam.
14) Niemcy - Berlin.
15) Niemcy - Hamburg.
16) Dania - Kopenhaga.
17) Austria - Wiedeń.
18) Węgry - Budapeszt.
19) Słowacja - Nitra.
20) Grecja - Ateny.
21) Słowenia - Maribor.
22) Białoruś - Mińsk.
23) Polska - Warszawa.
24) Polska - Gdańsk.
25) Polska - Kraków.
26) Litwa - Wilno.
27) Rosja - Petersburg.
28) Rosja - Moskwa.
29) Rosja - Omsk.
30) Finlandia - Helsinki.
31) Szwecja - Sztokholm.
32) Norwegia - Oslo.
33) Norwegia - Trondheim.
34) Czechy - Praga.
35) Chorwacja - Zagrzeb.


- Kochanie.....nie rozumiem tej listy. - palnęłam. - Nie ma tu dat , i jakiś przerw.
- Tu masz tylko wykres , gdzie gramy. - powiedział siadając obok mnie. - Wow. Tylko 35 koncertów w 2 miesiące. Ale świetnie. Sądząc po Paulu będziemy mieli sporo wolnego.
- Yhym. - przytaknęłam. - Polska?!! Będziemy w Polsce?! - podskoczyłam ze szczęścia. - Nawet nie wiesz jakie tam macie wierne fanki. Ile one akcji na TT robiły.....
- Nie wiedziałem. - zniesmaczył się.
- Szkoda. - pokręciłam głową, odkładając kluczyki na półeczce. - Idę wziąć prysznic.
- Idę z tobą. - obudził się.
- A kto Ci pozwoli? - podniosłam brew do góry.
-Yyyy.....ty?
-A co powiesz na odpowiedź........nie? - zachichotałam i popędziłam do łazienki. Zdążyłam przekręcić zamek. Blondyn walił w drzwi z 5 minut. Nagle tak jakby ucichło. Nie mając zamiaru nadsłuchiwać , rozebrałam się do naga , po czym weszłam pod prysznic. Włączyłam zraszacz , odwracając się do niego plecami. Pozwoliłam aby gorąca woda opłukała moje spocone ciało. Albo się przesłyszałam, albo usłyszałam otwieranie się drzwi. Nie zwracając na to uwagi, wzięłam do rąk żel o zapachu kakaa , wyciskając trochę na dłoń. Potarłam ciecz palcami, następnie zaczynając mycie moich piersi i brzucha.
- Mogę się dołączyć? - usłyszałam mruczący głos nad uchem. Lekko się przeraziłam czego skutkiem było , cichy krzyk.
- Cii. To ja skarbie. - Niall opatulił moją talię ramionami. Westchnęłam, kładąc głowę na obojczyku chłopaka. Jego sztywną erekcję, było czuć od razu kiedy przyciągnął mnie do siebie. Powoli naparł nim na moje wejście. Kiedy był w połowie drogi złapałam go i wyciągnęłam.
- Nie. - pokręciłam głową. - Paul zakazał.
- Serio wzięłaś to na poważnie? - spytał rozbawiony. - Nie chodziło mu o ogólny seks , tylko o to abyśmy nie urządzali szybkich numerków na przykład w toalecie w busie, albo 5 minut przed koncertem.
- Ah. - westchnęłam. - Rzeczywiście , źle to zreinterpretowałam.
Niall, zaczynając poprzednią czynność , pochylił mnie lekko , tym samym wchodząc we mnie. Jęknęłam czując go w sobie. Horan poruszał się wolno. O wiele za wolno.
- Co testosteron Ci spadł kotku? - zaśmiałam się.
- Obyś się nie zdziwiła Lex....
Momentalnie coś wstąpiło w Niallera. Wchodził we mnie całą długością , szybko i ostro. Nie mogłam złapać powietrza, którego o dziwo w kabinie jest mało.
- Niall! - krzyczałam, czując jak jestem bliska szczytu. Chłopak sapał mi nad uchem od czasu do czasu wyrzucają z siebie gardłowe jęki. Nie minęła chwila a doszliśmy w tym samym momencie. Horan nie wyszedł ze mnie , zamiast tego , rozpoczął to co zaczął przed chwilą.
- Jezu jeszcze Ci mało? - spytałam, próbując uformować oddech. Otarłam twarz z wody, spływającej z włosów.
- To Jezu czy Niall? - zaśmiał się , nie zaprzestając czynności. Jęknęłam z zadowolenia.
- Debilu wychodź ze mnie. - odwróciłam twarz przez ramię, odrzucają swoje blond włosy na drugie ramie.
Posłuchał się mnie. Gdy to zrobił poklepał mnie jeszcze swoim kolegą po udzie i wytarł twarz.Umyliśmy się w 10 minut. Wyszliśmy z kabiny obwiązując się ręcznikami. Niespodziewanie ktoś zapukał.
- Hej Hazz. - uśmiechnęłam się widząc lokersa za drzwiami. - Wejdź.
- Przeszkodziłem? - zapytał siadając na łóżku. Wtem z łazienki wyszedł Irish w bokserkach.
- Siema Stary. - uśmiechnął się, całując mnie w policzek. - Masz wolną łazienkę.
Pomachałam Harremu zamykając się w pomieszczeniu. Na półce leżał krem mangowy i czyste ubrania. 20 minut i byłam już ubrana oraz umalowana.
- Jestem gotowa. - wyszłam z łazienki. Chłopcy oglądali telewizję.
- Widzę, że po dobrych ruchaniu nie chce Ci się dupy ruszać, co? - zapytałam , śmiesznie poruszając przy tym brwiami.
- Zgadłaś. - uśmiechnął się szeroko.
- Ile mamy czasu? - spytałam bruneta.
- 2 godziny. - odpowiedział , nie odrywając wzroku od telewizora. Olewając ich totalnie ruszyłam do pokoju Liama.
- Hej Li. - ucałowałam go w policzek. - Idziesz do fanów?
- Ale, że teraz?
Przytaknęłam.
- Ok. Tylko wezmę jakiś marker. - wyciągnął z szuflady kilka pisaków. Schował je do kieszeni, zamykając pokój. Pokierowaliśmy się do lobby hotelowego , gdzie ochroniarze wypraszali nieproszonych gości.
- Wychodzimy Max. - ogłosiłam.
- Idę z wami. - odpowiedział. - One są nieobliczalne.
- Rzeczywiście sporo ich jest. - spojrzałam na okno. - Tak na odwal się to one nie odejdą. Trzeba je jakoś ustawić.
- Mam pewien pomysł. - zagadnął Payne.

CDN.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam z wielkim powrotem weny :) Tak na serio jej nie miałam, chciałam was uszczęśliwić i dodać rozdział :) Podoba się? Liczę na komentarze.
RIDA



czwartek, 19 września 2013

Wena i.....coś.

Rozdział pojawi się kiedy wreszcie wena mnie najdzie. Nienawidzę braku weny -.- Oprócz tego jestem lekko przeziębiona i niefunkcjonujące normalnie.  Nie mam pomysłu (tzw. chora+rozdział=GÓWNO.). Bardzo was przepraszam. Spróbuję coś wymyślić, ale nie obiecuję. Poza tym zajmuje się tymi dwoma blogami : 1 , 2 . Jeszcze raz przepraszam :(
RIDA




sobota, 7 września 2013

Zrobicie to dla mnie?

Hej! Słuchajcie jest taka sprawa......moglibyście skomentować ostatni rozdział na tym blogu : http://storyaboutsupernaturalandonediection.blogspot.com/ . Bardzo mi na tym zależy. Tak samo czy moglibyście zajrzeć do zakładki "nabór herosów"  i dodać swojego herosa? Bardzo was proszę....Ale mam na was haczyk. Jeżeli tego nie zrobicie nie dodam rozdziału za tydzień, tylko za dwa tygodnie. A jeżeli to nie poskutkuje dodam za 3 i tak dalej  :) Poświęcicie te 10 minutek dla mnie?
RIDA




Część 19

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ - OCZAMI ALEX


- Victoria!!! - wrzasnęłam, widząc blondynkę wychodzącą z tour - busa. Podbiegłam do niej, po czym zamknęłam w żelaznym uścisku. Nie wiem dlaczego ,ale poczułam coś mokrego na ramieniu. Viki płakała?
- Ej. - lekko nią potrząsnęłam. - Co się dzieje?
- Tęskniłam za tobą. - wychlipała. - Spakowani?
-Ajaj sir!!! - stanęłam na baczność. Reszta wybuchnęła śmiechem. Ochroniarze spakowali  walizki do busa. My tym czasem wsiedliśmy do środka.
- A właśnie. - zaczął Liam. - Mamy tylko 6 łóżek z czego jedno jest Paula.
- Lex śpi ze mną. - poinformował Niall.
- Victoria jest moja!!!! - krzyknął Zayn na Harrego , który przed chwilą miał nas o czymś poinformować.
- A od kiedy, jestem czyjąś , własnością? - podniosła brwi do góry, spoglądając na Mulata.
- Od teraz. - powiedział chłopak , przyciągając do siebie bezbronną dziewczynę.


OCZAMI VICTORII


Zayn przycisnął mnie do siebie i zrobił coś czego po nim nigdy bym się nie spodziewała. Pocałował mnie. Co on robi?!!!! Co ja robię?!?! Z początku próbowałam go odepchnąć ,ale był o wiele silniejszy ode mnie. Oplotłam jego szyję ramionami, z czego jedną dłoń wsunęłam w czarne włosy chłopaka, natomiast drugą ciągnęłam małe włoski na karku. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, z tego, że cała reszta wraz z Paulem przygląda się nam.
- Przestań. - wymruczałam pomiędzy pocałunkami. Ale Mulat mnie nie słuchał. Wcisnęłam swój paznokieć w kręg Zayna. Skutkowało to tym, iż puścił mnie w natychmiastowym tempie.
 - Co jest? - zapytał.
- Co TY robisz?! - wkurzyłam się na maksa. - Jakieś wytłumaczenie?
- Kocham Cię. - szepnął mi do ucha.
- Tsaaa....bo Ci uwierzę. - zmrużyłam oczy.
- Ale to prawda. - wtrąciła się Alex. - Nawet pomogłam mu zerwać z Perrie dla Ciebie.


OCZAMI ALEX


- Ale to prawda. - wtrąciłam się. - Nawet pomogłam mu zerwać z Perrie dla Ciebie.
- Co? - zszokowana odwróciła głowę w stronę Zayna. Niespodziewanie poczułam lekkie trzęsienie. Bus ruszył.
- Wiesz co.... - Viki machnęła ręką. - Nie mam ochoty z tobą rozmawiać.
Usiadła obok Paula podpisując oraz sprawdzając różne papiery. Strzeliłam face - palma. Nie rozumiem mojej przyjaciółki.
- Idę się położyć. - powiedziałam do swojego chłopaka.
- Dobrze. - ucałował mój policzek. Tak jak oświadczyłam tak zrobiłam. Weszłam na pierwsze lepsze łóżko, zamykając paczadełka. Miałam się tylko położyć. Zasnęłam.


CDN.........

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że rozdział jest krótki ;/ Nie mam zbyt dużo czasu :(
RIDA



poniedziałek, 2 września 2013

Ważne!

Słuchajcie w związku z rozpoczęciem szkoły -.- Rozdziały będą pojawiały się co tydzień. W weekendy. Jeżeli mi coś wypadnie i nie będę mogła dodać rozdziału - poinformuje was o tym. Dziękuje za uwagę. A nowa część pojawi się w najbliższych 3-4 dniach.
RIDA

JEDNE Z MOICH ULUBIONYCH MOMENTÓW Z TIU *_____*