środa, 24 kwietnia 2013

Część 4



SPECJALNIE NAPISANE DLA MEGAN NICOLE :)



- Zayn! Kochanie zabierz tego kundla.- pisnęła blondynka.
- Meyo... do nogi!- odparłam rozbawiona.
- Co cię tak śmieszy?- syknęła Pezz.
- Ty.- odpowiedziałam.
- Co?
-Jajco zdrajco 1:0.Grasz dalej tapeciaro?- po salonie rozległo się głośne "uuuuuuu". Dziewczyna wstała , podeszła do mnie i uderzyła w twarz.
- Alex wszystko , ok?- spytał z troską Niall.
Ja na jego słowa zachichotałam.
- Dlaczego się śmiejesz?- spytała Perrie.
- Bijesz jak moja babcia.-odparłam.- Coś jeszcze?
- Odwal się ode mnie.- odszczekała.-Zayn... zrywam z tobą.Mam dosyć... tej.- wskazała na mnie.
- Nazywam się Alex Claudia Foxyer hrabina van pryncypał.- ukłoniłam się ironicznie.Dziewczyny z 1D patrzyli na mnie z podziwem.
- Idiotka.- szepnęła blondynka i wyszła.Wybiegłam za nią i krzyknęłam:
- Nawzajem Pezz!
Wróciłam do mieszkania.Chłopcy byli w kuchni natomiast El i Dan bawiły się z Meyo.Gdy mnie zobaczyły rzuciły się na mnie i zaczęły przytulać.
- Kocham Cię!- krzyknęła Danielle.- Uwolniłaś nas od chodzącego plastiku.
- Zgadzam się.- dodała Eleanor.- Louis idziemy już?!
- Tak słońce.- powiedział Tommo i wyszedł z brunetką.
- Alex... byłaś super!- orzekł Harry siadając w fotelu.
- Dzięki...Viki winna mi jest przysługę.
- Dlaczego?- spytał Bad Boy.
- Podobasz jej się.- odparłam.- Co robimy?
- Ja to bym chętnie coś zjadł.- ogłosił blondyn.
- Dan może my też gdzieś wyjdziemy?-zaproponował Liam.
- Jasne!Chodźmy.-odpowiedziała tancerka.Założyli kurtki i wyszli.
- Więc.....-zaczął Harry.
- Horrory!!!-krzyknął Zayn.
- Nieee!!!-pisnęłam.
- Dlaczego?-spytał Niall.
-Boję się horrorów. Rzadko się zdarza żebym obejrzała tego typu film...
-To może pójdziemy na spacer?-zaproponował blondyn.
-Spoko.Tylko się przebiorę.-powiedziałam i poszłam do mojego pokoju.Ubrałam się , umalowałam i zeszłam na dół.
-Idziemy?-orzekł chłopak.
-Tak.-uśmiechnęłam się.
Poszliśmy do parku.Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać.Tematów nam nie brakowało.
-Na serio wolisz mnie od Harrego?-zapytał.
-Tak.-zarumieniłam się.
-Dlaczego?Przecież Styles jest ładniejszy ode mnie.....
-Zamknij klapę Horan!!!Jesteś cudowny.-oświadczyłam.
-Alex przestań!Rumienie się.-powiedział.Policzki miał całe czerwone.Uśmiechnęłam się i dałam mu całusa w polik.
-Wracamy???-zapytał po chwili.
-Tak.
W drodze do domu nasze ręce ocierały się o siebie.W pewnym momencie Niall złączył je.Uśmiechnęłam się pod nosem.Gdy weszliśmy do mieszkania była zupełna cisza.Poszliśmy do salonu.Na kanapie siedzieli Malik i Harry.Oglądali "Panoramal Activity 3" .Najśmieszniejsze był to że byli przytuleni do siebie.Krzyknęłam.Mulat z loczkiem zerwali się z sofy i zaczęli piszczeć.Horan stał obok i patrzył na tą sytuację z uśmiechem.
-TY!!!-syknął Harry i wskazał na mnie.
-Zabiję cię!-wrzasnął Zayn i zaczął podchodzić do mnie.
-Spoko.Daj mi tylko zdjąć buty.-odszczekałam.Żarłok stał i brechtał się.Kiedy zdjęłamłam koturny wzięłam nogi za pas.Goniliśmy się po całym mieszkaniu.Ani Bad Boy ani lokers nie złapali mnie.Byłam dla nich za szybka.Gdy loczek odpoczął zaczął podchodzić do mnie z wyciągniętymi rękami.Byłam cała zdyszana.Podbiegłam do Nialla i przytuliłam go.
-Pomóż.-wyszeptałam chłopakowi do ucha.Irlandczyk wziął mnie na ręce i pobiegł do swojego pokoju.Zamknął nas na klucz.
-Horan!Otwieraj drzwi!!!-krzyczał Hazz.
-W moich snach!-odpowiedział blondyn i podszedł do mnie.Wtuliłam się w chłopaka  , za to on pocałował mnie w czoło.
-Co robimy?-zapytałam.
-Nie wiem.Tak w ogóle to jest 22. Powinniśmy pójść spać.
-Ale......jak wyjdę to oni zatłuką mnie na śmierć.
-A kto powiedział że opuścisz mój pokój?-odparł z łobuzerskim uśmiechem.-Pójdziemy razem spać.Nie bój się.Nic ci nie zrobię.
-Ok.Dasz mi jakiś swój t-shirt?-zapytałam.
-Jasne.Masz.-podarował mi  bluzkę.Wzięłam prysznic , przebrałam się i wyszłam z łazienki.Niall już na mnie czekał.Leżał na łóżku w samych bokserkach.
-Mrrr......jakie bokserki.-zamruczałam.
-Ajć......jaka laska.-powiedział.Położyłam się obok Horana.Po 20 minutach przewracania się szepnęłam:
-Niall śpisz?
-Nie mogę zasnąć.
-Ja też nie.Nialler???-spytałam niepewnie.
-Tak.-orzekł.
-Mogę się do ciebie przytulić?-odwróciłam się tak do chłopaka , że stykaliśmy się nosami.Irlandczyk nie odpowiadając przyciągnął mnie do siebie.Wtuliłam się w jego nagrzany tors i momentalnie odpłynęłam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Specjalnie napisałam 4 część dla Megan Nicole która komentuje moje rozdziały i jest mi hm.......bardzo bliska (w sensie przyjaciółka). :D Mam nadzieję że się podoba :)

                                        4 komentarze=5 rozdział

środa, 17 kwietnia 2013

Część 3




Na łóżku siedziała... MOJA SIOSTRA LILY!?
- Aaa! - wrzasnęłam i podbiegłam do blondynki. Przyczepione do siebie zaczęłyśmy skakać , płakać i krzyczeć z radości w tym samym momencie. Liam patrzył na nas jak na psychicznie chore osoby. Zawołał chłopaków. Odczepiłyśmy się od siebie  , ale nadal leciały nam łzy. Kiedy siostra zobaczyła Harrego zaniemówiła.
 - Harry Styles!!Aaaaaa!- krzyknęła i rzuciła się na loczka. Oboje upadli na ziemię.
- Chłopcy pomóżcie!- wydusił Hazza.- Ona mnie dusi.
Wszyscy się zaśmialiśmy. Niespodziewanie Lily  odeszła od lokersa i podeszła do drzwi łazienkowych. Otworzyła je i orzekła:
-Masz tam prezenty , wchodź.
Poszłam do pomieszczenia i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.Na łazienkowym dywaniku leżał pies. Dookoła czworonoga stały różnego rodzaju prezenty. To maskotka , jakieś ubrania , buty , biżuteria i ....list?!

Lex!
Przepraszam , że nie przyjechałem.Studia, praca.....sama wiesz jak nam teraz ciężko.Przysłałem do ciebie Lily... heh jak zauważyłaś dostałaś także psa.Jest to Meyo. Był kiedyś psem obronnym taty.Nie będę się rozpisywał.Wszystkiego najlepszego!Kocham i tęsknie...
                                                                                                                                  Nathan <3


Zaczęłam cichutko płakać. Tak bardzo tęsknię za bratem. To aż boli. Wróciłam z Meyo do pokoju. Był pusty. Powoli zeszłam na dół.Kiedy usłyszałam swoje imię zaczęłam podsłuchiwać:
- Podoba ci się Alex?- zapytała Lily Nialla.
- Tak , ale.....ona woli Hazzę.-posmutniał.
- Głupi jesteś?!-wrzasnął Louis.-Nie widzisz jak na ciebie patrzy?
- No sam nie wiem...-Horan zniesmaczył się.
- Och...-westchnął Liam.
- Victoria jest wolna Harry.-dodała siostra.-Spróbuj u niej.A... Niall , żeby zdobyć Lex trzeba się postarać. Łatwa to ona nie jest.Miesiąc temu Conor z nią zerwał...
- Maynard?- spytał Malik.
- Tak.-oświadczyła Li.- Claudia!Chodź do nas!
Pobiegłam do ogrodu i zaczęłam bawić się z psem żeby mnie nie przyłapali.Niedługo cała ekipa znalazła się przy mnie.
- Wołałam cię!- ogłosiła czternastolatka.-Muszę już jechać.
- Już?!-wstałam i przytuliłam dziewczynę.
- Niestety.-westchnęła.- Odwiezie mnie ktoś na lotnisko?!
- JA!-krzyknęli chłopcy w tym samym momencie.
- Ok.- ogłosiłam.- Zostaw mi chociaż jednego!
-To może ja z tobą pojadę?-zgłosił się Liam.
-Spoko... tylko muszę jeszcze się spakować.... - oświadczyłam.
-Siostra zrobiłam to już za ciebie- orzekła Lily.- Który chłopcy mają wziąć samochód?
-Mogą wziąć Yeti.- powiedziałam.- I dzięki za spakowanie.
-Jedźmy już.- pospieszał nas Louis.
Każdy z nas wsiadł do wyznaczonego auta i pojechał w określonym kierunku.Gdy z Li dojechaliśmy do posesji chłopców zaniemówiłam.Ich dom był dwa razy większy od mojego.
- Meyo musi zostać na podwórku.-orzekł Daddy.
- Dlaczego?
- Harry nie lubi psów , a poza tym...-zaciął się.
- Hę!?-podniosłam brew.
- Ja i Zayn nie chcemy zapchlonego kundla.-bąknął.
- Nie znałam cię od tej strony.-syknęłam.-A Meyo nie jest kundlem tylko rasowym dobermanem. I byłym PSEM MOJEGO OJCA!
- Dlaczego były?- otworzył oczy.
- Nie twój interes.- wyszeptałam.-Zaniósłbyś moje walizki do pokoju?
-Jasne.-odpowiedział i poszedł.Ja natomiast położyłam się z Meyo na trawie i zaczęłam bawić się z nim.

****LIAM****

Dlaczego ja tak powiedziałem?Przecież razem z chłopcami uwielbiamy psy tylko... Perrie nienawidzi czworonogów  Zayn powinien z nią zerwać... Wyjrzałem przez okno.Alex goniła się po całym podwórku z Meyo. Muszę ją przeprosić.Niespodziewanie do domu weszli chłopcy z Pezz , Eleanor i Danielle. El i Dan nie lubiły Perrie więc nawet nie zamieniły ze sobą słowa.
- Gdzie Lex?- zapytał Niall.
- Przed domem.- odparłem i pobiegłem do dziewczyny.

*****ALEX*****

- Claudia chciałem Cię przeprosić.Powiedziałem to bo Perrie nie lubi psów.- orzekł brunet.
- To Zayn chodzi z Perrie?-zdziwiłam się.- Viki będzie zawiedziona.Malik jej się podoba.
- Mam pomysł.- Liam uśmiechnął się chytrze.- Wejdźmy z Meyo do domu.
- Chodźmy.
Kiedy byliśmy w holu szepnęłam psu: "Kochany daj głos , biegaj po domu.....po prostu pokaż co umiesz".
- Siemka wszystkim.- rzuciłam i puściłam obroże psa. Meyo warczał , a w szczególności na Pezz , lizał wszystkich i biegał.Ja z Liamem staliśmy i śmialiśmy się.Mina Edwards była bezcenna...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ta dam!!!!! Oto 3 rozdział :D W najbliższym czasie spodziewajcie się 4..... ale to tylko przypuszczenia :) Proszę także o komentarze....

                                         4 KOMENTY=4 ROZDZIAŁ





sobota, 23 marca 2013

Część 2





UDAŁO SIĘ! Leżałam na podłodze oddychając ciężko.Mój świat cały wirował.Znowu zaczęła lecieć mi krew.ŚWIETNIE!

-Alex!Słyszysz mnie?!-powiedziała Victoria klęcząc obok mnie.

-Tak.-wysapałam.-Dzięki za ratunek.Serio.

Zaczęłam kaszleć.Krew nie ustawała.Zatrzymaliśmy się.

- Dlaczego stoimy?-zapytałam cicho.

- Fani.-odpowiedział Liam.-Chcesz wody Lex??

- O tak. - wydusiłam. - Poproszę z parę litrów. Nie czuję płuc , a co dopiero ręki.-wstałam i spojrzałam na chłopców.Mieli zmartwione miny. Uśmiechnęłam się do nich.

- Co się tak na mnie patrzycie?!-spytałam.-Przecież żyję.Uciekłam im.

- Masz całą bluzkę we krwi.- orzekł Zayn.

- Wiem.-odpowiedziałam.-Viki masz jakieś ciuszki na przebranie??

- Jasne.Masz.-podała mi komplet ubrań.-Chłopcy zamykać gały!!

- Musimy??-zapytał Harry.

- Tak!-warknęłam.Kiedy całe 1D przymknęło oczy przebrałam się.

- Już możecie otworzyć.-oświadczyła przyjaciółka.

- WOW! - krzyknął Niall.

- Co?- spytałam rozbawiona.

- Wyglądasz o wiele lepiej.- powiedział Louis.

- Dziękuje.

- Ej , Alex!!-zawołał Hazza.

- Słucham? - spojrzałam na loczka.

- Nie mów słucham , bo cię wyrucham.-odparł poruszając śmiesznie brwiami.Niall obrzucił go morderczym spojrzeniem.Jak on słodko wygląda kiedy jest zazdrosny.Zazdrosny? Żeby dopiec brunetowi odszczekałam:

- Prędzej weszłabym do klatki z tygrysem , niż poszła z tobą do łóżka.

Po całym busie rozniosło się głośne "uuuuuuuu". Loczek wstał,podszedł do mnie i przyparł do ściany.

- Harremu Stylesowi się nie odmawia.-szepnął mi na ucho. Zamierzał mnie pocałować , ale ja byłam szybsza.Wyrwałam mu się i podbiegłam do Louisa.Usiadłam Tommo na kolana i powiedziałam na ucho:

- Ratuj.

- Hazza!Ogarnij pożądanie , bo ci loczki wyprostuje.-krzyknął mój wybawca.

- Aaaaaaaaa!Dobrze , tylko nie moje włosy.-krzyknął Harry.

- Dzięki Lou. -Dałam mu całusa w policzek i usiadłam obok Nialla. Siedział jakiś przygnębiony.

- Niall co się stało??-zapytałam z troską.

- Nic.-mruknął.

Przecież widzę.-powiedziałam. Niespodziewanie dostałam sms od Viki.



Jest obrażony na Ciebie  .Dałaś Lou całusa w policzek . A w ogóle , wygadałam chłopcom że Horan Ci się  podoba.:)



Po przeczytaniu wiadomości szczęka mi  opadła. Schowałam I-phona i wtuliłam się w blondyna. Siedział  sparaliżowany. Musnęłam  ustami jego  policzek. Podziałało. Rozluźnił się, ale oprócz tego zarumienił. Odwróciłam głowę do pozostałych. Uśmiechnęłam się do nich półgębkiem. Nagle bus ponownie się zatrzymał. Byliśmy pod moim domem. Paul zaczął mówić:

- Claudia. Bardzo się cieszę, że mogę cię poznać. Mam co Ciebie pytanie. Czy chciałabyś pojechać w trasę koncertową z chłopcami??Dużo Directionerek jest także Foxami. Byście mieli razem koncerty??

- TAK!!!-wrzasnęłam.- Na ile byśmy jechali???

- Więc tak. Na 2 miesiące byście jechali. Całe przygotowanie trasy trwa miesiąc. Zamieszkałabyś z chłopcami. Co ty na  to  ?! -spojrzałam na  Viki.

- Zgadzam się , a Victoria będzie załatwiać z Tobą  tą trasę ?-zapytałam.

- Tak –odpowiedział menadżer.- A w ogóle …wszystkiego najlepszego z okazji urodzin !

- Ale ja mam urodziny dopiero za 4 dni. –odpowiadam zdziwiona.

- Nas z Paulem nie będzie więc postanowiliśmy dać Ci prezent teraz.-oznajmiła Viki.

- Jest on w twoim pokoju.

- Dziękuję –przytuliłam przyjaciółkę i menadżera-

- Dobra chłopcy wysiadajcie.-powiedział Paul.

- Jak trafimy do domu ??-spytała się Zayn.

- Lex ma samochód a  nawet dwa. Spokojnie.- oświadczyła  Victoria .Poszliśmy do mojego domu.

- Ale chata! - wrzasnął Zayn wchodząc do salonu.

- Dzięki.

- Alex masz może swój album?-zapytał nas Louis.

- Po co Ci?-spytałam.

- Chciałbym posłuchać jak śpiewasz.-powiedział.

- Zaśpiewaj nam coś! -poprosił Louis.

- A może dam Wam moją  płytę. Gdy wy będziemy słuchać ja pójdę się spakować ?Hm?-zaproponowałam.

- Ok - odpowiedzieli. Dałam chłopcom płytkę i chciałam pójść do pokoju się spakować ,ale Niall pociągnął mnie za rękę  i powiedział:

- Posiedź  z nami trochę  później się spakujesz .

- Dobra – odpowiedziałam Zayn puścił mój album „Party In The London”. Składał on się z  20 piosenek. Po 5 utworach przypomniało mi się o  prezencie .

-Co to jest ??- spytał Zayn puszczając mój nowy hit- The Greatest .

-Mój top 2013- odpaliłam- Idę do pokoju się spakować a przy okazji zobaczyć tą niespodziankę .

-Ok! – krzyknęli razem.

-Pójdę z  Tobą.- ogłosił Liam.

-Dobra chodź – powiedziałam. Po  przekroczeniu progu pomieszczenia coś rzuciło mi się w oczy... 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak jak obiecałam jest następny rozdział :) Jeżeli pod tym postem nie będzie 4 komentarzy nie wstawię następnego rozdziału :D.To taki malutki szantażyk.....  





środa, 27 lutego 2013

Część 1



Rodzice, śmierć, przerażenie, dom dziecka, strach, krzyk!
- Aaaa! - wrzasnęłam otwierając oczy. To był tylko sen. Ten sam. Rodzice ginęli, ja trafiałam do domu dziecka. Koszmar. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic oraz ubrałam się. Zeszłam na dół. Nie było Viki. Poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Na blacie kuchennym leżała karteczka.

Claudia! Poszłam na miasto kupić kilka ubrań dla ciebie. Wrócę o 12. Kocham!
 Viki


- Co ja bym bez niej zrobiła. - powiedziałam do siebie. Spojrzałam na zegarek. Za 10 minut 12. Weszłam na Twittera. Miliony zaproszeń i obserwujących. Follownęłam z 50 osób i wylogowałam się. Zjadłam szybko płatki z mlekiem. Usiadłam na kanapie czekając na Victorię. Przyszła po 5 minutach z ochroniarzem.Trzymał około 20 toreb.
- Małe zakupy?! Co nie Max? - powiedziałam do ochroniarza z sarkazmem.
- Uff... Żeby pani wiedziała. - odpowiedział.
- MAX! Tyle razy powtarzam! Mów do mnie Alex. - orzekłam.
- Dobrze proszę pa... znaczy Alex. - uśmiechnął się.
- Lex! Chodź pokażę Ci co kupiłam! - krzyknęła przyjaciółka z salonu. Chłopak poszedł do swojego pokoju, a ja udałam się do brunetki. Kupiła mnóstwo ubrań, 7 par butów i trochę biżuterii.
- Alex? Mam do ciebie pytanie. Lubisz One Direction?
- Jasne , że tak! Przecież jestem jeszcze directionerką. A po co się pytasz? - zdziwiłam się.
- Za 20 minut mam spotkanie z ich menadżerem. Paul mówił , że ich zachwycasz...
- Czym? - zaśmiałam się
- Talentem,urodą...
- Który gada że jestem piękna? - uśmiechnęłam się.
- Harry i Niall. Ciągle kłócą się o Ciebie. Loczek powiedział, że ma większe szanse. Od tej pory Horan jest smutny...
- Kiedy się spotkaliście? - zapytałam.
- Tydzień temu. No dobra zbieram się. Co ty będziesz robić?-spojrzała na mnie.
- Ja? - zdziwiłam się.
- Tak. Ja będę jeździć z chłopakami i Paulem w tour busie po Londynie. Później przyjedziemy po ciebie. - oświadczyła.
- A to ja idę do parku pośpiewać.Wracając do chłopców to wolę Nialla , ale nie mów mu.
Znalezione obrazy dla zapytania willa- Ok.Uważaj na Foxów (nazwa fanów Alex). Do zobaczenia! - krzyknęła i wyszła. Poszłam do siebie przebrać się w coś wygodniejszego. Niestety nie miałam ochroniarza, ponieważ Max pojechał z Viką.Wyszłam z mojej willi. Spacerkiem zaczęłam kierować się w stronę parku. Nie obyło się bez fanów. Niektórzy zadawali mi nietypowe pytania typu:ulubiony kolor;lubisz One Direction;masz chłopaka itp. Dotarłam do mojego ulubionego miejsca.Usiadłam na trawie i zaczęłam śpiewać jedną z moich piosenek.

Baby dive with me,
And feel the waves,
Feel the waves...
Baby come to me,
Fall into place,
Fall in place...
You will want,
Wa-wa-wa want speaking,
Is no time,
And my se-se-se-sexy bikinis will drop.
Tic-tac-toe go play me nonstop
Tonight I will make you mine.


Boy you make me hi-hi-hi-hi-high tw-tw-tw-tw-ice
Get back A.S.A.P*
Boy you make me hi-hi-hi-hi-high tw-tw-tw-tw-ice
Get back A.S.A.P (x2)
Yeah, yeah, yeah, oh yeah [ x 8]

You will want,
Wa-wa-wa want speaking,
Is no time,
And my se-se-se-sexy bikinis will drop.
Tic-tac-toe go play me nonstop,
Tonight I will make you mine.


Boy you make me hi-hi-hi-hi-high tw-tw-tw-ice
Get back A.S.A.P [x 4]


You will want,
Wa-wa-wa want speaking,
Is no time,
And my se-se-se-sexy bikinis will drop.
Tic-tac-toe go play me nonstop,
Tonight I will make you mine.

 
Boy you make me high (hi-hi-hi-hi), to (to-to-to-to)
Get back A.S.A.P
Boy you make me high (hi-hi-hi-hï), to (to-to-to-to)
Get back A.S.A.P [x 2]





Nie zauważyłam jak wokół mnie zebrał się spory tłum fanów. Spory?! Było ich około 50.Udając , że ich nie widzę śpiewałam kolejne utwory:  I Will Never Let You Down , Young , You Make Me Wanna i Ain"t My Fault. Robiło się coraz ciaśniej. Liczba słuchających fanów zwiększyła się do 80 osób.W pewnym momencie dostałam smsa od Viki.


Gdzie jesteś?!Zadzwoń. :D


Odwróciłam się do tłumu.Uśmiechali się i prosili o jeszcze.
-Słuchajcie!Spieszy mi się!Rozdam kilka  autografów i zmykam. - krzyknęłam.Dałam ze 100 podpisów i zdjęć.Strasznie się zmęczyłam.Zawiązałam sznurówki i zaczęłam uciekać.Tłum fanów jak i hejterów goniło mnie co najmniej przez 4 przecznice.Podczas skręcania w antyfan drasnął mnie nożem w rękę.Nie przejmując się tym biegłam dalej.Nagle zadzwonił mój telefon.
J-Ha...ha...halo!
V- Co ty taka zdyszana?
J-Go....goni....mnie tłum!
V-Fanów?!
J-I antyfanów cholera!Jeden drasnął mnie nożem!Szczypie jak diabli!Krzyczą żebym zostawiła chłopaków w spokoju,albo nie skończy się to dobrze. Pomóż Vi!
V-Ok.Spokojnie.PaulNa jakiej ulicy jesteśmy?
J-I?
V-Na Wortemhay Street 15!A ty gdzie?!
J-Cholera by tu wzięła!
V-Gadaj!Bo cię tam poćwiartują. Nie zamierzam zbierać twoich zwłok.
J-Na Sortey Street 10! Trzy przecznice dalej .Viki ja już nie daję rady! Nie mam siły biec...
Dalej zasuwałam przed siebie.Nawet minęłam Taylor Swift z ochroniarzem.Brakowało mi już sił.Wypiłabym z 5 litrów wody.
V- Wytrzymaj!Biegnij na Northemay Street 2.
J-Ale to 6 przecznic dalej!Co ty robisz?
V- Okrążymy cię , spokojnie.Zaufaj mi.
Rozłączyła się pozostawiając mnie na pastwę losu.Mam nadzieję , że jej plan wypali.

*****VICTORIA*******

- Paul! Jedziemy na Northemay Street 2! Chyba ,że wolicie Alex martwą! - krzyknęłam.
- Ok.- odpowiedział.
- Co się dzieje?- zapytał Niall budząc się.
- Alex goni tłum! Oprócz tego krwawi z ręki i nie ma siły już uciekać.- odpowiedziałam.- Szybciej!
- Ja tam się nie przejmuje.-odparł bez emocji.-Nie mam u niej szans.
- To nie znaczy, że nie możesz się nią przejmować. To moja przyjaciółka. Poza tym ona woli Ciebie od Harrego! - wrzasnęłam.Wszyscy wraz z Paulem spojrzeli na Horana. Blondyn uśmiechnął się i wstał.Niespodziewanie usłyszałam głos Maxa:
- Jezusie Chrystusie!Victoria widzę ją!

*****ALEX******

Powoli dobiegałam do wyznaczonej ulicy.Bluzkę miałam całą w krwi.Ręki w dodatku nie czułam.Scena jak z horroru.Zauważyłam tour bus chłopaków.Tłum  , który nie odpuszczał cały czas mnie gonił.Dostałam smsa od brunetki.

Zatrzymaliśmy się przy starym teatrze.Masz 100 metrów do nas.Przyspiesz na tym dystansie.
PS:Widzę Cię.Okropnie wyglądasz. :(

Ale pocieszenie. - pomyślałam.Zaczęłam biec najszybciej jak potrafiłam.Zadzwoniłam szybko do Vi.
J- Pakujcie się do busa i odpalcie go!Ja dobiegnę.
V- Napewno?
J- Tak!
Zakończyłam rozmowę.Jeszcze tylko 30 metrów!Ha!Bynajmniej schudnę.- pocieszyłam się w myślach.Zobaczyłam pojazd jadący przede mną.Dobiegłam do niego i wskoczyłam...






sobota, 23 lutego 2013

Prolog.





Hmm... od czego by tutaj zacząć... Nazywam się Alex Claudia Foxyer i mam 18 lat. Różnie na mnie mówią Fox, Alex, Claudia lub Lex. Pochodzę z Australii, ale przeprowadziłam się do Londynu z Viki ze względu na rodziców. Zginęli podczas ataku terrorystycznego.Mama była bardzo znaną piosenkarką, za to ojciec pracował jako reżyser. Nath i Lily zostali w Australii. Kiedy miałam 16 lat rodzicielka zgłosiła mnie do X-factora. Nie chciałam popisywać się moim talentem.Zmusili mnie siłą. Kiedyś spokojna, zwykła nastolatka. A teraz? Super znana gwiazda popu. Nieraz mam tego dosyć. Głupie plotki w internecie. Wiecznie chodzący za tobą paparazzi. Mam ochotę ze sobą skończyć, ale Victoria mi nie pozwala. Zawsze jest przy mnie. Znamy się od piaskownicy.Mogę jej ufać w Stu procentach. Panie i panowie! Oto moja historia!


______________________________________________
Proszę komentujcie! :) To dla mnie wiele znaczy!
RiDa





czwartek, 21 lutego 2013

Bohaterowie!

Podobny obraz


 Alex Foxyer (18lat) - Australijska piosenkarka.Bardzo wrażliwa , jeżeli chodzi o opinię innych.Potrafi być twarda i zimna jeśli jest taka potrzeba. Była dziewczyna Conor'a Maynard'a.



Victoria Traven (18lat) - Menadżerka i stylistka Alex.Przede wszystkim najlepsza przyjaciółka.Miła i serdeczna.Nie ma chłopaka.


Nathan Foxyer (20 lat) - Brat Alex.


Lily Foxyer (14lat) - Siostra Nathana i Alex. Kocha One Direction.


One Direction- Zayn Malik , Niall Horan , Liam Payne , Louis Tomlinson i Harry Styles.



_______________________________________
Mamy bohaterów! W prologu przedstawię główną bohaterką-Alex. :PP
RiDa